Prokuratura Krajowa poinformowała w piątek, że otrzymała zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, m.in. przekroczenia uprawnień, przez rzeczniczkę praw dziecka Monikę Horną-Cieślak.
Informację o zawiadomieniu PK opublikowała w serwisie X.
Chodzi o podejrzenie popełnienia przestępstwa przekroczenia uprawnień i fałszywego oskarżenia.
Zawiadomienie ma zostać rozpoznane przez Prokuraturę Okręgową w Szczecinie. Ma ono związek z interwencją dotyczącą rodziny z warszawskiej Białołęki, opisaną w środę przez portal Zero.pl.
Według artykułu Monika Horna-Cieślak – będąc świadkiem ulicznego incydentu z udziałem dziecka – podjęła działania, które doprowadziły do przymusowego odebrania biologicznym rodzicom dwojga dzieci.
O złożeniu zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez Horną-Cieślak poinformował m.in. poseł Paweł Jabłoński (Rozwój Plus).
„Prokuratura powinna bardzo pilnie zabezpieczyć całość dokumentacji i korespondencji między panią Rzecznik a jej pracownikami, policją, kuratorem i sądem. Powinno to nastąpić jeszcze dziś, tak aby nikt nie mógł nawet spróbować w jakikolwiek sposób mataczyć w tym zakresie" – napisał Jabłoński w serwisie X. „Prokurator powinien zwrócić się do Sejmu o wyrażenie zgody na pociągnięcie pani Rzecznik do odpowiedzialności karnej" – dodał.
Do opisanego przez portal Zero.pl zdarzenia doszło w sierpniu tego roku. Według portalu Horna-Cieślak, spacerując chodnikiem na warszawskiej Białołęce, zauważyła kobietę, która szarpała swoje dziecko i na nie krzyczała. Rzeczniczka zwróciła jej uwagę, na co kobieta odpowiedziała, używając wulgarnych słów. O sprawie Horna-Cieślak zawiadomiła policję, która pod presją, jak twierdzi portal, wydała wobec rodziców nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci, co skutkowało umieszczeniem trzy- i czterolatka w placówce opiekuńczo-wychowawczej.
Portal, powołując się na słowa sądu rodzinnego, podał, że podjęte przez RPD działania „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej», a „machina państwowa i urzędowa została tu uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia".
W rozmowie z PAP RPD odparła te zarzuty, tłumacząc, że działała w ramach swoich kompetencji, w trosce o bezpieczeństwo dzieci, a rodzina, której dotyczyła interwencja, była znana służbom i była m.in. objęta procedurą Niebieskiej Karty.
W środę posłowie Rozwoju Plus, PiS oraz Konfederacji – w odpowiedzi na publikację – zapowiedzieli złożenie wniosków o odwołanie Hornej-Cieślak ze stanowiska RPD.
Katarzyna Czarnecka (PAP)
ksc/ joz/
Ruszyła kampania, w ramach której kierowcy bezpłatnie sprawdzą stan...
Kolejne rekordy w tunelu na zakopiance. Ponad 44 tys. aut jednego dnia
Oszustwa przy sprzedaży aut. 137 tys. zł zabezpieczone na poczet kar
Sieć ładowarek do e-ciężarówek oplecie Europę
Świat wydaje coraz więcej na broń. Europejska branża zbrojeniowa w...
Dodatkowe 300 zł dla dziecka na wyprawkę. Ruszył nabór wniosków
Ceny mieszkań bardziej nie spadną? „Uniemożliwi to rosnący popyt”
GUS: koronawirus nie obniżył cen mieszkań. Drożej o ponad 10 proc.
GUS zrewidował dane o PKB. Wzrost był silniejszy, niż szacowano
Wspólne PIT-y i ulgi dla małżeństw z transkrypcją. Tusk: Każde małżeństwo...
Olej napędowy będzie coraz trudniej dostępny. „Europa znowu ma problem”
Ceny paliw przestały rosnąć. Ale benzyna i ON wciąż są rekordowo drogie
Rosja uderzyła w gmach Wyższej Rady Sądownictwa w Kijowie. "Te...
Creotech Quantum po pozytywnej ocenie KE planuje wprowadzenie rozwiązania...
Prokuratura zajmie się Rzeczniczką Praw Dziecka. Jest zawiadomienie w...
Scope Fluidics zakłada uzyskanie certyfikacji FDA dla rozszerzonej wersji...
Idą gigantyczne kary dla platform internetowych? UKE rozpatrzy skargi...
Polska buduje swój własny Starlink. "Przyszłe wojny będa rozpoczynały...
Koniec darmowej opieki na wycieczkach. Nauczyciele chcą pieniędzy za...
Komentarze