Podatek od gigantów paliwowych czeka na podpis. Motyka: Nie ma uzasadnienia do blokowania ustawy

(fot. FORUM)

Podatek od gigantów paliwowych czeka na podpis. Motyka: Nie ma uzasadnienia do blokowania ustawy

Rząd liczy na podpisanie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych niezwłocznie po powrocie prezydenta z USA; nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia dla blokowania jej wejścia w życie  - poinformował minister energii Miłosz Motyka na briefingu na placu budowy drogi krajowej do przyszłej elektrowni jądrowej w Choczewie.

Rząd liczy na podpisanie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych niezwłocznie po powrocie prezydenta z USA; nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia dla blokowania jej wejścia w życie - poinformował minister energii Miłosz Motyka na briefingu na placu budowy drogi krajowej do przyszłej elektrowni jądrowej w Choczewie.

"Jest wczesna pora, dajmy panu prezydentowi czas. Wraca ze Stanów Zjednoczonych, liczymy, że niezwłocznie tę ustawę podpisze. Nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia ku temu, by blokował wejście w życie tej ustawy, która pozwoli nam na obniżenie cen paliw. Więc jeszcze chwila cierpliwości" - powiedział Motyka.

Wyraził nadzieję, że prezydent Karol Nawrocki przychyli się do stanowiska rządu w tej sprawie.

"'Ceny Paliwa Niżej' (CPN) mogą być finansowane z tej ustawy, która została uchwalona przez Senat i przez Sejm. Liczymy na podpisanie tej ustawy niezwłocznie po powrocie pana prezydenta" - powiedział.

"Podatek od nadzwyczajnych zysków to jest plan A i to jest podstawowy plan, który pozwoli nam sfinansować pakiet CPN" - dodał, pytany o plan B, jeśli prezydent nie podpisze ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków spółek paliwowych.

Przypomniał, że podobny podatek w 2023 r. zapłaciła JSW za rok 2022.

Senat w czwartek nie zaproponował poprawek do ustawy wprowadzającej podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Pieniądze z tej daniny mają sfinansować program osłonowy "Ceny Paliwa Niżej". Podobną ustawę prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu w trybie kontroli prewencyjnej do Trybunału Konstytucyjnego.

Szacowane pierwotnie na 4 mld zł wpływy z nowego podatku miałyby posłużyć sfinansowaniu rządowego pakietu osłonowego "Ceny Paliwa Niżej", którego całkowity koszt - jak informowało Ministerstwo Finansów - wyniósł około 5,2 mld zł.

Zgodnie z ustawą podatnikami od nadzwyczajnych zysków będą przedsiębiorcy prowadzący w okresie od 1 marca 2026 do 31 marca 2027 r. na terytorium Polski samodzielnie działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych, a także przedsiębiorcy dokonujący zbycia na podstawie koncesji na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą paliw pochodzących z importu i lub wewnątrzwspólnotowego nabycia.

W ustawie wskazano, że dla producentów paliw stawka podatku wyniesie 60 proc. podstawy opodatkowania, czyli nadwyżki osiągniętych przez podatnika przychodów ponad kwotę przychodów, jaka zostałaby osiągnięta przez tego podatnika przy zastosowaniu marży referencyjnej. Z kolei dla sprzedawców, którzy nie produkują paliw, stawka będzie wynosić 50 proc.

W ocenie prezydenta, ustawa zakładająca wprowadzenie czasowego podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych jest niekonstytucyjna, bo zakłada rozwiązania o charakterze retroaktywnym. Kancelaria prezydenta RP ponadto wskazała, że ustawa nie zawiera mechanizmów gwarantujących przeznaczenie wpływów z podatku na działania osłonowe dotyczące cen paliw. (PAP Biznes)

jz/ asa/

Przeczytaj też

Komentarze