Niemcy mają już "CPN". Berlin wyda 2,5 mld euro na obniżkę cen paliw

(fot. Bankier.pl)

Niemcy mają już "CPN". Berlin wyda 2,5 mld euro na obniżkę cen paliw

Niemiecki Bundestag przyjął w piątek obniżkę podatków od benzyny i oleju napędowego. Od początku października do końca grudnia ceny paliw mają dzięki temu spaść o około 17 centów za litr. Koszt tego rozwiązania dla budżetu federalnego i landów ma wynieść ok. 2,5 mld euro.

Obniżka ma być odpowiedzią na wzrost cen paliw wywołany wojną na Bliskim Wschodzie. Z 17 centów ulgi na litr 14 centów ma wynikać z czasowego obniżenia podatku energetycznego, a pozostałe trzy centy z niższego podatku VAT naliczanego od niższej ceny paliwa.

Koszt rozwiązania mają po połowie ponieść rząd federalny i kraje związkowe.

To już druga w tym roku czasowa obniżka podatków od paliw w Niemczech. Podobne rozwiązanie obowiązywało w maju i czerwcu.

Oprócz czasowej obniżki podatków ministerstwo gospodarki ma przygotować projekt mechanizmu ograniczającego ceny paliw, wzorowanego na rozwiązaniach stosowanych w Luksemburgu i Belgii. Miałby on zacząć obowiązywać najpóźniej na początku 2027 r. W przyszłym roku możliwe mają być również formy wsparcia w postaci bezpośrednich przelewów pieniężnych.

Ceny paliw w Niemczech pozostają na poziomach zbliżonych do rekordowych. W ostatnim tygodniu litr benzyny Super E10 kosztował średnio 2,27 euro, a oleju napędowego 2,43 euro.

A co w Polsce? Ustawa czeka u prezydenta. Motyka: Bez podpisuj ciężko będzie znaleźć środki 

Minister energii Miłosz Motyka powiedział w piątek, że jeśli prezydent Karol Nawrocki nie podpisze ustawy o nadzwyczajnych zyskach firm paliwowych, trudno będzie znaleźć środki na program osłon na rynku paliw.

Według Motyki również w innych państwach europejskich pojawiają się propozycje wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. - Właśnie z tych nadzwyczajnych zysków my chcieliśmy sfinansować pakiet CPN na kolejne tygodnie, na kolejne miesiące, i mamy nadzieję, że tak się stanie - wskazał Motyka w rozmowie z dziennikarzami.

Odniósł się w ten sposób to przyjętej w czwartek przez Senat ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. ze zbycia paliw ciekłych. To druga próba wprowadzenia tego podatku ze strony koalicji rządzącej. Poprzednią ustawę w tej sprawie prezydent Karol Nawrocki skierował w sierpniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.

Zapytany o możliwy brak podpisu prezydenta również do nowej ustawy, minister energii odpowiedział: "wtedy będzie trudno znaleźć środki na finansowanie pakietu CPN".

W zeszłym tygodniu prezydent wysłał do Sejmu własny projekt ustawy dotyczący możliwości tymczasowego ograniczenia marż firm paliwowych i tymczasowego zwolnienia sprzedaży paliw od podatku od sprzedaży detalicznej.

Według ministra Motyki jednym z problemów prezydenckiej propozycji jest niewskazanie źródła pokrycia obniżki podatków w budżecie państwa. - Po drugie, jeżeli chodzi o import paliw do Polski. Tutaj importerzy wskazują, że machinacje w tym zakresie mogą skutkować tym, że nie będzie się opłacało do Polski paliwa importować. I trzecia rzecz - to jest eksport spekulacyjny. Wówczas, gdyby doszło do tego, że będziemy mieli taką różnicę w cenach hurtowych, to paliwo po prostu po wyższych cenach z Polski będzie wykupywane - wyjaśnił negatywne stanowisko rządu Motyka.

Szef ME odniósł się również do planowanego od 1 października obniżenia podatków nakładanych na paliwa w Niemczech. - Niemcy nie wydali na obniżkę i pakiet osłonowy tyle, ile wydała Polska. Bo Polska przyjęła najbardziej masywny, największy program osłonowy w całej Unii Europejskiej i nikt tyle jak Polska nie wydał, jednocześnie stosując cenę maksymalną - powiedział Motyka.

Minister energii przyznał, że nie widzi potrzeby interwencji na rynku pelletu drzewnego używanego do ogrzewania, mimo rosnących w ostatnich miesiącach cen. - Od tego są spotkania w naszym resorcie, w resorcie rozwoju i technologii, żeby tę sprawę związaną z importem do Polski pelletu udrożnić, szczególnie jeżeli nie możemy mówić o zwiększonej podaży surowca do produkcji pelletu na rynku - wskazał.

Motyka zapewnił, że zarówno ciepłownictwo, jak i elektroenergetyka mają wystarczające zapasy węgla na najbliższy sezon grzewczy. - Jeżeli (ryzyko braku węgla - PAP) miałoby się pojawić, to będziemy je mitygować. Natomiast dzisiaj takich zagrożeń nie widzimy - powiedział szef resortu energii.

Motyka wziął w piątek udział w otwarciu biometanowni rolniczej w Komorowie w gminie Ostrów Mazowiecka. Przypomniał, że Ministerstwo Energii szacuje potencjał rynku biogazu i biometanu w Polsce na 8 mld m sześc.

- Biogaz i biometan mogą zastąpić nawet 20-25 proc. całego zużycia gazu w Polsce, więc to pokazuje, jak bylibyśmy dzięki temu bardziej jeszcze niezależni, jak zmniejszylibyśmy też potrzeby importowe - dodał Motyka. (PAP)

kawa/ pad/

Przeczytaj też

Komentarze