Spółka Patrowicza planuje dziwny split. Prawie 7 mld akcji

(fot. pb.pl)

Spółka Patrowicza planuje dziwny split. Prawie 7 mld akcji

W planach na walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki Elkop znalazła się propozycja uchwały zwiększająca liczbę akcji spółki do blisko 7 mld sztuk. Na drodze pomysłodawcom - spółce Patro Invest - mogą stanąć jednak kwestie techniczne.

Uchwała nr 6, znajdująca się w dokumencie "Projekty uchwał NWZ ELKOP S.A. zwołane na dzień 28.09.2018 r.", przewiduje split akcji spółki Elkop. Miałby on polegać na zmianie wartości nominalnej jednej akcji z 3,5 zł do 1 grosza. Jednocześnie, aby suma kapitałów się zgadzała, liczba akcji zostałaby zwiększona z 19,7 mln do 6895,0 mln, czyli blisko 7 mld sztuk. Mówiąc prościej, za każdą posiadaną do tej pory 1 akcję akcjonariusz otrzymałby 350 nowych, ale jednocześnie wartość każdej spadłaby 350-krotnie.

Propozycje na WZA (część dokumentu) Propozycje na WZA (część dokumentu) (Elkop)

Sam zabieg splitu to na GPW nic nadzwyczajnego, choć rzadko przeprowadza się go w aż takiej skali. 7 mld akcji to naprawdę spora liczba, tym bardziej że obecna kapitalizacja Elkopu wynosi 11,82 mln zł. I tutaj zaczynają się schody, bowiem pomysł splitu napotyka na spore problemy natury technicznej.

Ułamkowe akcje

Chodzi o to, że w momencie splitu giełdowa cena akcji spółki również ulega podziałowi. W przypadku Elkopu nie jest to jednak takie proste, w momencie pisania artykułu bowiem rynkowa cena akcji to ledwie 60 groszy. Jeżeli podzielimy ją na 350 otrzymamy wartość... 0,17 groszy. Tymczasem zasady obrotu na GPW nie przewidują handlu z krokiem poniżej grosza, najniższą ceną jest zatem 1 grosz. Teoretycznie więc, na pierwszy rzut oka, nie istnieją techniczne możliwości, by na GPW split w takim układzie przeprowadzić. 

GPW będzie miała ciężki orzech do zgryzienia, bowiem Kodeks Spółek Handlowych zezwala Elkopowi na taki podział. 1 grosz to minimalna wartość nominalna i taką po splicie Elkop by osiągnął. A to, że cena rynkowa będzie poniżej grosza? Tego już KSH nie reguluje.

60 groszy nie podzielisz na 350 60 groszy nie podzielisz na 350 (Bankier.pl)

Sama GPW póki co nie ujawnia swojego planu działania w tej kwestii. - Giełda obecnie analizuje przypadek Elkop SA w kontekście przepisów obowiązujących na rynku regulowanym GPW. Do czasu podjęcia przez walne zgromadzenie spółki decyzji w sprawie splitu akcji, nie przesądzamy jednak o zastosowaniu konkretnego rozwiązania - słyszymy od Pawła Lasiuka, rzecznika GPW.

Nurkowanie w liście alertów

Sprawa Elkopu ma jeszcze dwa inne podteksty. Pierwszy również jest czysto techniczny. Giełda walczy ze spółkami groszowymi i stworzyła nawet specjalny segment, do którego trafiają spółki, których średnia cena w danym kwartale wynosiła poniżej 50 groszy. Kara to specjalne oznaczenie takiej spółki, wyrzucenie jej z indeksów oraz przerzucenie na podwójny fixing. Po sześciu wpisach z rzędu GPW może nawet taką spółkę wykluczyć z obrotu. 

Na liście alertów znalazł się zresztą ostatnio także Elkop, którego akcje wprawdzie obecnie kosztują ponad 50 groszy, poprzedni kwartał spółka zakończyła jednak ze średnią poniżej tej granicy. I gdy wpis na listę alertów ma raczej zachęcać spółki do robienia resplitów, czyli łączenia akcji, Elkop proponuje split, który zepchnie jego kurs jeszcze niżej. Reakcja giełdy na ewentualne przegłosowanie splitu wydaje się więc tym ciekawsza.

Długa historia spółek Patrowicza

Drugi podtekst dotyczy autora pomysłu splitu w Elkopie. Propozycję złożył główny akcjonariusz Elkopu, czyli zarejestrowane w Estonii Patro Invest OU. Prezesem tej spółki jest Damian Patrowicz, syn Mariusza, który przez wiele lat swojej obecności na giełdzie dał się już nie raz poznać z podobnego kalibru pomysłów. Przykładowo w 2011 roku zaproponował emisję w Fonie 21 mld akcji, które miałyby zostać pokryte 6 mld nowych akcji Atlantisu. Te zaś miały zostać pokryte... wspomnianymi 21 mld akcji Fona. Istne giełdowe perpetuum mobile. "Megaemisja" spotkała się z oporem ze strony KNF, sprawiły jednak, że na rynku o Patrowiczu i jego spółkach stało się głośniej.

Później płocki biznesmen jeszcze kilkukrotnie wchodził w spory z KNF-em, nie stronił od splitów i resplitów (także na Elkopie), albo choćby kontrowersyjnych skupów akcji, jak np. ten w Atlantisie z 2014 roku. Operacje te często powodowały gwałtowne wzrosty bądź spadki notowań spółek ze stajni Patrowicza, jednak gdy spojrzy się na nie z dalszej perspektywy, to okazuje się, że większość - licząc od pojawienia się w nich Patrowicza - na giełdzie jest dziś pod kreską. Zresztą już sam fakt takiego grzebania w statutowych kwestiach (jak np. opisywana wyżej propozycja dziwnego splitu w Elkopie), powinien u inwestorów zapalać lampkę ostrzegawczą

Adam Torchała

Przeczytaj też

Komentarze