Rząd wprowadzi "prawie" darmowe konta dla każdego

(fot. YAY Foto)

Rząd wprowadzi "prawie" darmowe konta dla każdego

[Aktualizacja; godzina 11:30] Rząd przyjął projekt ustawy prowadzającej darmowe rachunki. Tak jak pisaliśmy już wcześniej, rachunek nie będzie w rzeczywistości całkiem bezpłatny. Projekt zostawia bowiem bankom otwartą furtkę. Będą mogły na przykład pobierać opłaty za obsługę kart płatniczych.

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o usługach płatniczych, który implementuje do naszego prawa unijne przepisy dotyczące tzw. rachunków podstawowych. Szeroko na ten temat pisaliśmy już we wcześniejszych publikacjach. Takie rachunki miałyby w założeniu ułatwić osobom nieubankowionym dostęp do oferty instytucji finansowych. Chodzi o dotarcie z ofertą do osób przekonanych, że mają zbyt niskie dochody, aby założyć konto osobiste. Zgodnie z przepisami ustawy, konta podstawowe będą musiały znaleźć się w ofercie wszystkich banków i SKOK-ów. Mają być oferowane osobom, które nie posiadają innych rachunków osobistych.

Zgodnie z projektem nowelizacji, klient – w ramach dostępu do rachunku podstawowego – będzie mógł wykonywać jedynie podstawowe transakcje takie jak: wpłata i wypłata, polecenie przelewu czy polecenie zapłaty. Nie będzie miał dostępu do żadnych produktów kredytowych (debetu czy karty kredytowej). Podstawowy rachunek płatniczy prowadzony będzie bezpłatnie.

Przewidziano jednak pewne ograniczenia w dokonywaniu operacji na koncie. W ciągu miesiąca możliwe będzie dokonanie 15 bezpłatnych poleceń przelewu lub zapłaty (w tym zleceń stałych) – za kolejne dostawca będzie mógł pobrać opłatę, jednak nie wyższą niż najczęściej stosowaną w ramach kont osobistych. Zdaniem ustawodawcy, limit 15 bezpłatnych transakcji wydaje się być w pełni wystarczający do zarządzania domowymi finansami, np. opłacania rachunków za czynsz, energię elektryczną, usługi telekomunikacyjne.

Instytucje finansowe będą też mogły pobierać opłaty za obsługę karty płatniczej wydanej do konta. Taka opłata nie będzie mogła być wyższa niż w przypadku innych rachunków. Niestety jest to dla banków otwarta furtka do wprowadzenia dodatkowych opłat. W większości banków karta jest bowiem płatna, a opłaty można uniknąć wyłącznie wtedy, gdy aktywnie korzysta się z plastiku.

Teoretycznie nie trzeba brać karty do konta, ale wówczas ROR staje się półproduktem. Karta jest bowiem „kluczem” do gotówki zgromadzonej na rachunku. Za jej pomocą można nie tylko płacić sklepach, ale przede wszystkim wypłacać środki z bankomatów. Gotówkę można pobrać co prawda w placówce, ale mniejsze banki mają ograniczoną sieć oddziałów. Są też takie, które nie mają oddziałów w ogóle.

Tego, że banki wprowadzą opłaty za karty, możemy być niemal pewni. Od samego początku zgłaszały bowiem szereg zastrzeżeń do ustawy. Chciały na przykład zmniejszyć liczbę darmowych operacji do 3 w miesiącu i wprowadzić dodatkowe mechanizmy zabezpieczające przed migracją obecnych klientów na darmowe rachunki. Związek Banków Polskich uważa, że nałożenie na banki obowiązku oferowania usług za darmo jest w rzeczywistości naruszeniem zasady wolności gospodarczej.

Projekt noweli wprowadza także regulacje, które zapewnią szybkie i bezpieczne przenoszenie rachunków płatniczych między poszczególnymi kategoriami dostawców usług, np. z banku do SKOK-u. Powinno to zwiększyć konkurencję między dostawcami usług płatniczych i w efekcie przełożyć się na wyższą ich jakość oraz spowodować większą presję na obniżenie ceny usług powiązanych.

Wojciech Boczoń

Przeczytaj też

Komentarze