Prezydent Rowhani: nie poddamy się presji USA

(fot. Reuters)

Prezydent Rowhani: nie poddamy się presji USA

Prezydent Iranu Hasan Rowhani powiedział w czwartek, że jego kraj nie podda się presji USA i nie zrezygnuje ze swoich celów, nawet jeśli zostanie zbombardowany - poinformowała irańska agencja państwowa Irna.

"Rok po nałożeniu sankcji na nasz kraj nasi obywatele nie ugięli się pomimo wielu życiowych trudności. Dlatego musimy być odporni. Nasi wrogowie muszą wiedzieć, że jeśli zbombardują naszą ziemię i jeśli nasze dzieci będą torturowane, ranne lub aresztowane, my nie zrezygnujemy z naszej niezależności i naszej dumy" - powiedział Rowhani, cytowany przez Irnę.

Także szef sztabu sił zbrojnych Iranu generał Mohamad Bakeri oświadczył, że jego kraj nie obawia się wrogów. Stwierdził, że Iran będzie miał "twardą, miażdżącą i niszczącą odpowiedź" na awanturnictwo każdego przeciwnika.

Wcześniej Irna przytoczyła słowa rzecznika Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Keiwana Chosrawiego, który stwierdził, że irańskie władze nie chcą "w żaden sposób" rozmawiać z USA, ponieważ Waszyngton nie zmienia swojej postawy wobec Teheranu.

"Mówimy to jasno: dopóki ich postawa się nie zmieni i dopóki nasz naród nie będzie mógł korzystać ze swoich praw, nasze zdanie w tej sprawie nie zmieni się - nie będzie żadnych rozmów" - oświadczył Chosrawi.

W ostatnich dniach relacje między Teheranem a Waszyngtonem stały się szczególnie napięte, po tym gdy Iran podjął decyzję o wycofaniu się z niektórych zobowiązań umowy nuklearnej z 2015 roku, z której USA wycofały się w maju ub.r. Przedstawiciele irańskiej armii zagrozili atakami na siły zbrojne USA, jeśli nastąpiłby całkowity odwrót Stanów Zjednoczonych od porozumienia.

W odpowiedzi amerykański prezydent Donald Trump zagroził, że jeśli Iran nadal będzie wysuwać pogróżki pod adresem USA, nie pozostanie to bez odpowiedzi. "To będzie oficjalny koniec Iranu – pisał kilka dni temu Trump na Twitterze. - Nigdy więcej nie próbujcie straszyć Stanów Zjednoczonych".

Trump mówił też, że Iran spotka się z "wielką siłą", jeśli będzie próbował działać przeciwko interesom Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie. Amerykański prezydent stwierdził jednakże, iż jest gotów rozmawiać z Iranem, "gdy Teheran będzie na to gotowy".

We wtorek Rowhani oświadczył, że także opowiada się za rozmowami z USA, ale obecnie nie jest to możliwe. "W obecnej sytuacji rozmowy są niemożliwe, dlatego jedynym wyjściem dla nas jest tylko opór" - mówił Rowhani, który wcześniej ostrzegał, że jeśli w ciągu 60 dni nie zostaną wypracowane nowe warunki umowy nuklearnej, Teheran wznowi produkcję wysoko wzbogaconego uranu. (PAP)

zm/ mc/

Przeczytaj też

Komentarze