"Ostrołęka to błąd. Nigdy się nie zwróci"

(fot. Materiały dla mediów)

"Ostrołęka to błąd. Nigdy się nie zwróci"

Koncepcja budowy wielkiego bloku w Ostrołęce budzi spore emocje. Tematu nie ominięto także i na III Dolnośląskim Kongresie Energetycznym.

Głos w sprawie Ostrołęki zabrał dr inż. Wojciech Myślecki, członek rady nadzorczej KGHM oraz przewodniczący Zespołu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania Energii przy NCBiR, który wraz z ministrem Tchórzewskim i prezesami państwowych czempionów brał udział w panelu dotyczącym przyszłości węgla w energetyce. 

- Racjonalna analiza wskazuje, że ten blok nigdy się finansowo nie domknie i pogorszy jeszcze na dodatek warunki zwrotu ekonomicznego podobnej klasy bloków, które są w tej chwili budowane, czyli Opola II, Jaworzna i Kozienic, gdyż bloki te będą pracowały w tym samym paśmie energii - oświadczył Myślecki. 

Przewodniczący przypomniał także analizę, którą współtworzył będąc jeszcze członkiem rady nadzorczej Energa Wytwarzanie. - Myśmy zostawili gotowy plan modernizacji, a w zasadzie budowy nowej elektrowni. Opierał się on o dwa bloki węglowe klasy 240-250 MW, ponieważ na tyle jest tam miejsca. Miały być to jednak bloki regulacyjne. Budowa pojedynczego, wielkiego bloku, tam gdzie potrzebne są bloki regulacyjne, to wielkie ryzyko. Taki blok czasami musi pójść do remontu, czy może sam wyskoczyć z pracy i wtedy mamy ubytek 1000 MW - przekonywał.

"To duży błąd"

Myślecki zwrócił jednak uwagę, że racjonalizm decyzji o budowie pojedynczego bloku polega na tym, że w Ostrołęce rzeczywiście są warunki przyłączeniowe na 1000 MW. Przygotowane jest też tzw. pole C pod jego budowę, choć Myślecki podkreślił, że pierwotnie miało ono być zagospodarowane na kombinowany układ energetyki odnawialnej. 

- Jakaś elektrownia tam musi powstać, to jest poza dyskusją - dodał. Zaznaczył jednak, że jego zdaniem droga obrana przez rząd jest zła. - Po prostu sobie nie wyobrażam, żeby ten blok kiedykolwiek mógł się zwrócić i jego budowa to duży błąd - zakończył.

Ostrołęka C ma być - zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Energii - ostatnią budową dużej elektrowni węglowej w Polsce. Blok, który ma tam powstać, ma mieć moc ok. 1000 MW. Na świecie bloki węglowe o takiej mocy to prawdziwa rzadkość. Realizację zadania będzie spoczywało na barkach Energi oraz Enei. Do końca pierwszego kwartału 2018 roku spółki mają wyłonić wykonawcę "giganta". Szacowane koszty budowy to minimum 5,5 mld zł. Warto jednak zwrócić uwagę na słowa "szacowane" oraz "minimum".

Adam Torchała

Przeczytaj też

Komentarze