Obligacje skarbowe zamiast lokaty – czy warto spróbować?

(fot. YAY Foto)

Obligacje skarbowe zamiast lokaty – czy warto spróbować?

Do niedawna obligacje skarbowe trudno było bezpośrednio porównywać z lokatami bankowymi. W ofercie były wyłącznie papiery z co najmniej kilkuletnim terminem wykupu, jeśli nie liczyć kilku jednorazowych specjalnych emisji. Sytuacja zmieniła się wraz z wprowadzeniem obligacji trzymiesięcznych. Sprawdzamy, jak prezentują się na tle ofert banków.

Polacy cenią sobie elastyczność w dostępie do zgromadzonych oszczędności – taki wniosek można wysnuć zarówno z przeglądu ofert bankowych, gdzie dominują depozyty na krótkie terminy, jak i wyników sprzedaży obligacji skarbowych. Tylko w sierpniu 2019 r. nabywców znalazły papiery skarbowe o wartości ponad 1,75 mld zł. Ponad jedna czwarta popytu (27 proc.) przypadała na obligacje o najkrótszym terminie wykupu – trzymiesięczne, o stałym oprocentowaniu.

Pod koniec września 2017 r. Ministerstwo Finansów ogłosiło ruch, który oznaczało wejście na wojenną ścieżkę z bankami. W ofercie wraz z początkiem października pojawiły się trzymiesięczne obligacje o stałym oprocentowaniu noszące symbol OTS. W odróżnieniu od wcześniejszych krótkoterminowych ofert (papierów 11- i 13-miesięcznych) nowy produkt wszedł na stałe do palety propozycji dla gotowych pożyczyć swoje oszczędności państwu. Lokatom przybył nowy konkurent. Wyniki sprzedaży po dwóch latach potwierdzają, że był to celny strzał, a oszczędzający chętnie sięgają po krótkoterminowe obligacje Skarbu Państwa.

Oprocentowanie – nie dla wyjadaczy wisienek

Trzymiesięczne obligacje Skarbu Państwa oferują zysk na poziomie 1,5 proc. rocznie. Oprocentowanie obligacji jest stałe, a więc konstrukcja przypomina większość porównywalnych lokat bankowych, gdzie sumę odsetek otrzymanych na koniec okresu oszczędzania możemy oszacować z góry.

Załóżmy, że inwestujemy 10 tys. zł, nabywając sto obligacji OTS. Po trzech miesiącach otrzymamy 30 groszy zysku po opodatkowaniu za każdy papier, łącznie 30 zł. Jak prezentuje się taki wynik na tle lokat bankowych? Sięgnijmy do najnowszej edycji rankingu depozytów terminowych Bankier.pl, w którym porównano najlepsze oferty trzymiesięczne i zestawmy je z oprocentowaniem obligacji Skarbu Państwa.

Wśród ofert, które nie wymagają spełnienia dodatkowych warunków, pierwsze miejsce okupują produkty z oprocentowaniem na poziomie 2,2 proc. rocznie. Daje to niemal 45 zł zysku po trzech miesiącach – o 50 proc. więcej niż w przypadku obligacji. Papiery skarbowe mieściłyby się jednak w pierwszej piątce najlepszych ofert, zdecydowanie wygrywając oprocentowaniem obligacji z propozycjami dużych banków takich jak np. Santander Bank, mBank, PKO Bank Polski czy Bank Pekao.

Znacznie gorzej krótkoterminowe papiery skarbowe wypadają na tle ofert lokat, które obłożone są dodatkowymi warunkami. Banki premiują przede wszystkim nowych klientów, a wyższe oprocentowanie dostępne jest z reguły tylko przez pierwszy okres. Wyjadacze wisienek, gotowi do przenoszenia swoich środków pomiędzy instytucjami, a czasem także zakładania kolejnych kont, mogą  liczyć nawet na oprocentowanie na poziomie 4 proc. 10 tys. złotych może zatem po kwartale przynieść ponad 80 zł zysku – ponad dwukrotnie więcej niż obligacje.

Próg wejścia – plus dla obligacji, ale przy wypłacie trzeba poczekać

Zakładający lokatę terminową musi liczyć się z wymogami dotyczącymi minimalnej wpłacanej kwoty. Instytucje lokujące się w czołówce proponujących najwyższe oprocentowanie stawiają zróżnicowane wymagania – najniższa kwota to 500 zł, najwyższa – 10 tys. zł.

W przypadku obligacji OTS próg wejścia ustawiono nisko – cena sprzedaży jednego papieru wynosi 100 zł. Otwiera to drogę nie tylko do oszczędzania niewielkich kwot, ale również elastycznego zarządzania rezerwami. Jeśli zechcemy sięgnąć po fundusze przed upływem 3-miesięcznego terminu, możemy złożyć dyspozycję przedterminowego wykupu tylko części swojego portfela. Taki ruch pozbawi nas odsetek od wcześniej wykupionych obligacji, ale pozostałe papiery będą nadal pracować. Lokata terminowa jest traktowana przez banki jako całość – zrywając kontrakt, zwykle otrzymujemy z powrotem całą kwotę, a odsetki przepadają.

Wcześniejsza rezygnacja z oszczędzania wiąże się jednak z istotnymi ograniczeniami:

  • W przypadku obligacji wypłata nastąpi po upływie 5 dni roboczych liczonych od dnia złożenia dyspozycji.
  • W przypadku lokaty bankowej – zazwyczaj tego samego dnia, z doliczeniem ewentualnego czasu potrzebnego na zrealizowanie przelewu do innej instytucji (jeśli nasz rachunek prowadzimy w innym banku niż przechowujący oszczędności).

Obligacje skarbowe z tego względu nie powinny być traktowane jako forma przechowywania funduszu awaryjnego. Jeśli pojawi się potrzeba szybkiego sięgnięcia po rezerwy, konieczność oczekiwania na środki będzie istotną niedogodnością.

Odłóż i zapomnij – odnawialna lokata ma zalety

Trzymiesięczny okres wykupu obligacji Skarbu Państwa OTS nie oznacza, że nie można odłożyć środków na dłużej. Posiadacz papierów może złożyć dyspozycję zamiany na obligacje nowej emisji. Takie zlecenie powinniśmy złożyć najpóźniej czwartego dnia roboczego poprzedzającego pierwszy dzień miesiąca wykupu, a najpóźniej – trzeciego dnia roboczego poprzedzającego dzień wykupu posiadanego przez nas papieru.

Proces ten niestety nie ułatwia wykorzystania mechanizmu procentu składanego uzyskanego dzięki oprocentowaniu obligacji. Różnica pomiędzy środkami ze starych obligacji a ceną zamiany na nowe zostanie przekazana na nasze konto. Odsetki nie zostaną zatem automatycznie doliczone do pracującego kapitału, chyba że wyniosą co najmniej 100 zł (cena pojedynczego papieru) i złożymy odpowiednią dyspozycję.

Odnawialna lokata terminowa ma pod tym względem wyraźną przewagę – pozwala z góry określić jakie będą dalsze losy naszych rezerw, a w wielu bankach da się wskazać, czy życzymy sobie wypłaty odsetek i uruchomienia kolejnej lokaty (jak „rentier”) czy doliczenia zysku do kapitału i kontynuowania oszczędzania.

Bezpieczeństwo – warto pamiętać o limitach

Depozyty bankowe objęte są gwarancją Bankowego Funduszu Gwarancyjnego do równowartości kwoty 100 tys. euro. Warto też przypomnieć, że niektóre środki traktowane są w specjalny sposób i objęte szerszym zakresem ochrony.

Dla osób chcących ulokować większą kwotę limit odpowiedzialności BFG oznacza, że oszczędności warto na wszelki wypadek podzielić pomiędzy kilka instytucji. Obligacje skarbowe można uznać za pozbawione tej wady i nadające się do przechowywania większych sum. Klasyfikuje się jako bezpieczny typ aktywów, zakładając, że emitent (państwo, Minister Finansów) będzie w stanie w przyszłości wywiązać się ze swoich zobowiązań. Za zobowiązaniem z tytułu obligacji skarbowych stoi Skarb Państwa, a ich emitent ma, przypomnijmy, możliwość nakładania podatków i pośrednio emisji pieniądza.

Najwygodniej przez internet

Obligacje skarbowe można kupić wprost od emitenta, w oddziałach PKO Banku Polskiego, punktach obsługi DM PKO Bank Polski oraz za pomocą konta Inteligo. Zwolennicy zdalnej obsługi mają dostęp do serwisu internetowego lub telefonicznego, który również pozwala rozpocząć oszczędzanie. Proces rejestracji online przypomina zakładanie lokaty internetowej w „obcym” banku, a szczególną uwagę należy zwrócić na zgodność danych z tymi widocznymi w opisie późniejszego przelewu.

Papiery skarbowe nie są być może najwygodniejszą formą oszczędzania, zwłaszcza jeśli porównać proces ich zakupu z „jednym klikiem” wystarczającym zwykle do założenia lokaty w serwisach transakcyjnych banków, gdzie potencjalny oszczędzający ma już konto osobiste. Procedury nie powinny jednak sprawić problemu nikomu, kto chociaż raz próbował nabyć jakiś produkt finansowy online. Chociaż słowo „obligacja” może kojarzyć się początkującym z kontem maklerskim i koniecznością posiadania pewnej wiedzy o instrumentach finansowych, to zakup papieru na rynku pierwotnym nie jest wcale skomplikowany.

Oszczędzasz w dużym banku? Obligacje są warte uwagi

Krótkoterminowe obligacje skarbowe to na polskim rynku nowość. Warunki zaproponowane przez Ministra Finansów nie są tak dobre, by zagrozić popularności coraz słabiej oprocentowanych depozytów bankowych, ale też i nie tak nieatrakcyjne, by uznać, że nie stanowią wobec nich konkurencji. Dane z ostatnich miesięcy pokazują, że papiery znajdują liczne grono nabywców.

Papiery OTS jako alternatywa lokaty godne są polecenia zatem przede wszystkim klientom, którzy nie mają ochoty wnikliwie śledzić zmian w bankowych cennikach i martwić się regularnymi „przeprowadzkami” swoich oszczędności. Dla posiadaczy kont w dużych bankach, zaniedbujących dotąd ofertę depozytową, obligacje będą wyraźnie lepszą propozycją niż powierzenie rezerw swojej instytucji „pierwszego wyboru”.

Warto sprawdzić - obligacje 500+

Dla poszukujących sposobu na regularne, długoterminowe oszczędzanie interesującą propozycją mogą być natomiast obligacje 500+. Minister Finansów oferuje w tej chwili dwa typy takich papierów - 6- i 12-letnie. Oprocentowanie obligacji 500+ jest konkurencyjne wobec najlepszych lokat bankowych, a stawka uzależniona jest od wskaźnika inflacji, co pozwala się w większości przypadków uchronić przed spadkiem siły nabywczej naszych rezerw. Wadą tego instrumentu jest jednak kwotowy limit (do wysokości otrzymanych świadczeń wychowawczych "Rodzina 500 plus"). Obligacje 500+ można nabyć, podobnie jak krótkoterminowe papiery Skarbu Państwa, w oddziałach PKO Banku Polskiego, Domu Maklerskim PKO BP oraz w serwisie internetowym.

Michał Kisiel

Przeczytaj też

Komentarze