Nikt nie chce taniego srebra

Nikt nie chce taniego srebra

Dolarowe notowania srebra znalazły się tuż powyżej wieloletniego dna. Ale w relacji do złota, biały metal jest najtańszy od 26 lat. Mimo to, inwestorzy omijają srebro szerokim łukiem.

W poniedziałek dolarowe notowania kontraktów terminowych na srebro zanotowały spadek o 2,6%, przerywając trwającą osiem sesji wzrostową serię. We wtorek przed południem kurs srebra kształtował się na poziomie 14,65 dolarów za uncję.

To wprawdzie o 2,7% powyżej majowego dołka, ale patrząc w dłuższym terminie, cena srebra utrzymuje się blisko swych wieloletnich minimów.

(Bankier.pl)

Dno potężnej bessy (-72% od szczytu!) z grudnia 2015 roku znajduje się na głębokości 13,62USD/oz., czyli raptem 7% poniżej obecnego kursu. Zresztą dołek sprzed 3,5 lat był testowany całkiem niedawno – w listopadzie ceny srebra obniżyły się do 13,86 USD/oz. Mamy więc do czynienia z jednymi z najniższych cen srebra w ciągu ostatnich 10 lat.

Niemal rekordowy parytet

O ile niskie ceny w relacji do dolara są domeną prawie całego sektora surowcowego, to w przypadku srebra bija w oczy jego niedowartościowanie względem złota. Parytet złoto-srebro po raz pierwszy od marca 1993 roku zbliżył się do 90. Oznacza to, że jedna uncja złota jest wyceniana na blisko 90 uncji srebra. Mediana tej relacji za ostatnie 50 lat wynosi 58,3. Mamy zatem do czynienia z ekstremalnym wychyleniem się rynku na niekorzyść srebra.

Najpopularniejszym wytłumaczeniem przewartościowania złota względem srebra (lub jak kto woli – niedowartościowania srebra względem złota) są obawy inwestorów przed eskalacją wojny handlowej i globalnym spowolnieniem gospodarczym. Srebro jest współcześnie metalem przemysłowym, co zresztą widać na wykresach. Kurs białego metalu od roku wykazuje większą zbieżność z kursem miedzi niż złota. To ostatnie jest bowiem postrzegane jako bezpieczna lokata kapitału i od sierpnia znajduje się w trendzie wzrostowym, nie zważając na umacniającego się dolara.

Spekulanci grają na krótko

Mimo że od końcówki lutego kurs srebra spadł o prawie 10%, to spekulacyjnie nastawieni uczestnicy rynku obstawiają dalszą przecenę białego metalu. Na początku czerwca spekulacyjna pozycja netto (SPN) w kontraktach na srebro na nowojorskiej giełdzie towarowej (COMEX) wyniosła -8 443 kontrakty – wynika z danych amerykańskiego nadzoru nad rynkami towarowymi. To mniej niż tydzień wcześniej  (-22 409 kontraktów), ale to też zupełnie odwrócenie sytuacji sprzed trzech miesięcy, gdy spekulacyjna pozycja netto na srebrze urosła do całkiem pokaźnych 58 313 kontraktów.

(Bankier.pl na podstawie danych CFTC.)

Mamy więc rynek terminowy, który od końcówki lutego do końcówki maja przeszedł ze stanu dość wyraźnego wykupienia do niemal skrajnego wyprzedania. Rzecz jasna nawet tak duża krótka pozycja SPN nie gwarantuje odwrócenia trendu spadkowego, ale jest dość silnym kontrarnym sygnałem kupna.

Stan posiadania srebra przez fundusze ETF Stan posiadania srebra przez fundusze ETF (Orchid Research)

Z nieco innymi trendami mamy do czynienia na rynku srebra fizycznego. Tu od kilku miesięcy obserwujemy stabilizację odpływu kapitału, który masowo uciekał od białego metalu w końcówce 2018 roku. Pod koniec maja fundusze ETF inwestujący pieniądze w fizyczny metal posiadały ok. 19 tysięcy ton srebra i sytuacja na tym froncie pozostaje bez zmian od wielu tygodni.

Zakład na koniec bessy

W tym momencie długa pozycja na rynku srebra jest w zasadzie zakładem na zakończenie trwającej od ośmiu lat bessy na rynkach surowcowych. Jeśli światowa gospodarka zdoła jeszcze przez jakiś czas uniknąć recesji, a banki centralne podziałają stymulująco na kolejną falę kredytowego boomu, to srebro powinno wypłynąć w górę wraz z innymi metalami przemysłowymi.

Jeśli jednak górę wezmą naturalne tendencje recesyjne, to na hossę w srebrze przyjdzie nam jeszcze długo poczekać. Sytuacja może się wyklarować już pod koniec lipca. Jeśli Rezerwa Federalna ugnie się przed żądaniami lobby finansowego i już na lipcowym posiedzeniu FOMC zdecyduje się obniżyć stopy procentowe, to odwrócenie trendu aprecjacji dolara i powrót do realnie ujemnych stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych, może katapultować ceny złota i srebra. Obecne rynek wycenia prawdopodobieństwo lipcowej obniżki na blisko 80%.

Krzysztof Kolany

Przeczytaj też

Komentarze