Kolejny sąd podważa kredyt frankowy - "umowa nieważna w całości"

(fot. FORUM)

Kolejny sąd podważa kredyt frankowy - "umowa nieważna w całości"

W lipcu 2016 r. Sąd Okręgowy w Toruniu orzekł, że zakwestionowana przez kredytobiorcę umowa kredytu denominowanego we frankach szwajcarskich „nie stanowi umowy kredytu” ponieważ znacząco odbiega od reguł konstrukcji takich kontraktów. Bardzo podobna argumentacja znajduje zwolenników wśród innych sędziów, czego dowodem może być opublikowane właśnie orzeczenie Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Wyrok wydany 13 kwietnia 2017 r. przez Sąd Okręgowy w Olsztynie łączy z opisywaną na łamach Bankier.pl sprawą toruńską nie tylko zbliżone rozstrzygnięcie, ale także podobne okoliczności. Sprawa trafiła na wokandę ponieważ kredytobiorca zaskarżył nakaz zapłaty wydany w 2016 r. Klientka zaciągnęła w 2004 r. kredyt denominowany we franku szwajcarskim. Kwota wypłacana była w transzach i przeznaczona na sfinansowanie zakupu mieszkania od dewelopera.

Klientka w 2008 r. przestała spłacać zadłużenie. Kredyt wypowiedziano jednak dopiero w 2015 r. Ponieważ kredytobiorca nie uregulował należności, bank w czerwcu 2016 r. uzyskał nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym. Klientka zaskarżyła go w całości, wskazując, że:

  • Umowa jest nieważna i sprzeczna z prawem bankowym – nie określa kwoty kredytu oddanej do dyspozycji.
  • Kurs waluty używany do przeliczenia wypłaty nie był znany w chwili zawarcia umowy.
  • Bank zgodnie z umową przyznał sobie arbitralne prawo do ustalenie wysokości kursu waluty, co stanowi klauzulę niedozwoloną.
  • Umowa jest sprzeczna z art. 358 kodeksu cywilnego (w brzmieniu z dnia zawarcia umowy), wymagającego by zobowiązania pieniężne wyrażane były w złotych.

Sąd: "to nie jest kredyt"

Sąd przeanalizował umowę kredytową i uznał, że kredyt został uruchomiony w złotych, jak również spłacany w tej samej walucie. Wartość wypłacana kredytobiorcy ustalana była poprzez przeliczenie na złote według kursu kupna w banku określonej w umowie kwoty franków szwajcarskich.

„Tak skonstruowana umowa nie stanowi umowy kredytu, jest nieważna na podstawie art. 58 §1 k.c. w całości, zawiera bowiem liczne odstępstwa od definicji legalnej zawartej w prawie bankowym. (…) W omawianej sprawie wartość kredytu wyrażona została we franku szwajcarskim, natomiast wypłata kredytu i ustalenie wysokości raty odnosiły się do złotych polskich. W tej sytuacji kredytobiorca nigdy nie spłaca nominalnej wartości kredytu, bowiem z uwagi na różnice kursowe zawsze będzie to inna kwota. Cecha ta stanowi znaczące odejście od ustawowej konstrukcji kredytu, której elementem przedmiotowo istotnym jest obowiązek zwrotu kwoty otrzymanej” – czytamy w orzeczeniu olsztyńskiego sądu.

Sędzia wskazał, że możliwe byłoby twierdzenie, iż „mechanizm przeliczenia kwoty do wypłaty i do spłaty został uzgodniony przez strony i że składając wniosek o wypłatę kredytu lub jego transzy lub dokonując spłaty raty kredytowej konsument może dowiedzieć się, jaki jest w danym dniu kurs waluty (kupna lub sprzedaży – zależnie od sytuacji), a przez to następuje dopełnienie procesu uzgodnienia”. Jednak moment wypłaty kredytu nie był wybierany przez kredytobiorcę, a wynikał z harmonogramu ustalonego przez dewelopera. Podobnie w przypadku spłat – porządek regulowania rat narzucany jest przez bank.

„W praktyce więc kredytobiorca nie ma znaczącego wpływu na wybór dnia pobrania kredytu, nie może też dowolnie wybierać dnia spłaty raty kredytowej. To oznacza, że jego wpływ na to, według jakiego kursu otrzyma kredyt i wg jakiego kursu będzie go spłacać, jest znikomy. Co innego po stronie banku – to on jednostronnie narzuca kurs zarówno dla chwili pobrania kredytu, jak i dla chwili spłaty” – czytamy w orzeczeniu.

Bank popełnił mnóstwo błędów

O odrzuceniu żądań banku przesądziło w tej sprawie także kilka innych okoliczności. Samo wypowiedzenie umowy kredytu uznano za wadliwie skonstruowane – miało postać warunkową. Na dodatek kredytodawca nie był w stanie przekonująco, zdaniem sądu, wskazać wysokości zadłużenia. „Sąd nie znalazł podstaw, by zasądzać zwrot nienależnego świadczenia, ponieważ jego wysokość nie jest Sądowi znana. Przypomnijmy, że powód twierdzi, iż pozwany nie spłaca kredytu od 2008 r., a wypowiedzenie (wadliwe) nastąpiło dopiero w 2015 r. ze wskazaniem przeterminowanego zadłużenia na poziomie 302,81 CHF. Sąd nie dysponuje żadnymi danymi na temat historii spłaty kredytu, nie wie nic ewentualnym bankowym tytule egzekucyjnym czy samej egzekucji” – podkreślono w wyroku. Dokumenty przekazane przez bank były nieczytelne. „Całość ma kształt zupełnie nieczytelnych kolumn na trzech stronach, pełnych skrótów i zagadkowych symboli. Przy najlepszych chęciach nie da się odszyfrować tej treści” – zganił pozywającego sędzia.

Błędnie także bank zażądał przed sądem od klientki zapłaty w walucie obcej. „W niniejszej sprawie kredyt udzielony został w istocie w złotych polskich, zaś frank szwajcarski pełnił jedynie funkcję waloryzacyjną. Będąc wskaźnikiem waloryzacyjnym, frank nie może stać się przedmiotem żądania przed Sądem” – zauważono w orzeczeniu.

Biorąc pod uwagę wszystkie przytoczone okoliczności powództwo oddalono w całości – nakaz zapłaty został uchylony, a bank obciążono kosztami procesu. Orzeczenie jest nieprawomocne.

Pełna treść uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie, sygn. I C 478/16

Michał Kisiel

Przeczytaj też

Komentarze