Gwiazdowski: Nie po to chcą przejąć OFE, żeby sprzedać aktywa

Gwiazdowski: Nie po to chcą przejąć OFE, żeby sprzedać aktywa

Jakie konsekwencje miałaby ewentualna nacjonalizacja akcji zgromadzonych w OFE, jak demografia wpłynie na przyszłość rynku kapitałowego i całej gospodarki - to tylko niektóre wątki zorganizowanej w trakcie konferencji WallStreet20 debaty, w której udział wzięli Robert Gwiazdowski i Rafał Hirsch.

- Nacjonalizacja tych pieniędzy następuje w momencie, gdy ZUS po nie do mnie przychodzi. A potem co z nimi się robi – czy wypłaca od razu emerytury czy najpierw oddaje do OFE, to nie ma specjalnego znaczenia - tak prof. Robert Gwiazdowski skomentował pomysł nacjonalizacji OFE.

- Uspokoję państwa. Nie po to chcą przejąć OFE, żeby sprzedać aktywa.(…) Robi się to po to, żeby przejąć kontrolę nad spółkami, w których OFE mają kontrolne pakiety akcji – dodał Gwiazdowski zapytany o ewentualne motywacje rządu, który zdecyduje się na przejęcie akcyjnej części II filara.

- Jeśli chodzi o pomysł ewentualnej nacjonalizacji OFE, to z punktu widzenia inwestora będzie bardzo interesujący efekt w postaci wpływu na free float, a co za tym idzie wpływu na skład indeksów giełdowych. Zgodnie z regulacjami wszystkie pakiety należące do Skarbu Państwa nie wchodzą do free floatu.(…) To oznaczałoby, że SP ma w PKO BP 80%, więc wpływ tego banku na indeksy staje się bardzo mały. (…) Mogłoby to oznaczać rewolucję w indeksach na GPW – dodał Rafał Hirsch.

- Dlaczego byłem przeciwnikiem OFE? Bo OFE są głównym obrońcą ZUS. Paradoksalnie, nie ma OFE bez ZUS, dlatego OFE muszą go bronić, a ja uważam, że ZUS należy zlikwidować. Nie w sensie, żeby nie były wypłacane emerytury, tylko w sensie, w jakim funkcjonuje: potężny moloch, który generuje same koszty i same problemy  – dodał Gwiazdowski.

- Różnica między ludźmi młodszymi, a starszymi jest taka, że ci pierwsi są w stanie bardziej ryzykować. Ludzie starsi, tuż przed emeryturą lub już na emeryturze, nie mają zamiaru ryzykować. Nie po to oszczędzali przez całe życie, żeby nagle wszystko stracić. W związku z tym to, co będzie szło za zmianą demograficzną, to będzie to wzrost popytu na tzw. bezpieczne aktywa, których jak wiadomo na świecie nie ma. Mogą być mniej lub bardziej bezpieczne, ale rynek akcji jest bardziej ryzykowny - stwierdził Hirsch.

Wszystkie wypowiedzi pochodzą z debaty "Gospodarka, demografia, polityka i ich wpływ na przyszłość rynku kapitałowego w Polsce", która odbyła się podczas 20. konferencji WallStreet. Bankier.pl był głównym patronem medialnym konferencji. Więcej wiadomości z konferencji WallStreet.

Przeczytaj też

Komentarze