Drożyzna na rynku mieszkań odbija się deweloperom czkawką

(fot. YAY Foto)

Drożyzna na rynku mieszkań odbija się deweloperom czkawką

Klienci już rzadziej godzą się na panującą na rynku mieszkaniowym drożyznę. Rosnące stawki skutecznie studzą atmosferę zarówno po stronie popytu, jak i podaży – przedstawiciele branży budowlanej już mówią o pierwszych oznakach spowolnienia na rynku gruntów przez niedopinające się budżety.

Wyniki badania indeksu cen mieszkań urban.one dla Polski za czerwiec 2018 roku prezentują kolejne podwyżki stawek na rynku nieruchomości. Podwyżki dotyczyły mieszkań praktycznie w całym kraju. Lekkie obniżki dotknęły natomiast segmentu gruntów pod zabudowę. Branża przewiduje, że obecne warunki gospodarcze nie zmienią się przez następne 6 miesięcy – wynika z nowego raportu Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i urban.one.

Polacy u granic możliwości finansowych przy zakupie mieszkania

Odczyty indeksu dla całej Polski wyniosły dla czerwca 97,45 pkt. To o 0,07 pkt. więcej niż miesiąc wcześniej i ponad 1 pkt. więcej niż rok temu. Większą dynamikę zmian odnotowano w samej Warszawie. Tam wzrost stawek w skali roku wyniósł blisko 3 pkt. i zatrzymał się w czerwcu br. na poziomie 97,55 pkt.

– Mamy do czynienia z przełomem na rynku mieszkań w Warszawie. Deweloperzy zanotowali kilkuprocentowe spadki sprzedaży, w porównaniu do 2017 r. Klienci powiedzieli "sprawdzam", dając wyraźny sygnał, że wzrost cen o ponad 10 proc. rok do roku nie jest akceptowany, pomimo utrzymujących się niskich stóp procentowych, które zachęcały do tej pory do lokowania nadwyżek finansowych w nieruchomościach mieszkaniowych. Różnica w cenie o średnio ok. 1000 zł na m2 gotowego mieszkania spowodowała gwałtowne wyhamowanie sprzedaży, w konsekwencji czego obserwujemy i będziemy obserwować także w drugiej połowie roku znaczący spadek rozpoczynanych budów – komentuje Michał Kubicki, prezes Unimax Development.

W przypadku grupy dużych miast sytuacja jest póki co stabilna – kolejny miesiąc utrzymuje się ten sam poziom cen mieszkań – 97,84 pkt. Rok temu było to jednak o 2 pkt. mniej. – Doszliśmy lub właśnie dochodzimy do granic możliwości klientów kupujących mieszkania. Rosnące w latach 2016-17 ceny działek pod mieszkaniówkę, a następnie drastyczny, bardzo dynamiczny wzrost cen realizacji spowodowały, że całość tych kosztów została następnie przerzucona na klientów – dodaje Kubicki.

Początek końca? Spowolnienie na rynku gruntów

– Aż 58 proc. specjalistów prognozuje, że warunki na rynku lokali mieszkalnych w dużych miastach Polski ulegną pogorszeniu. Grupa ankietowanych oceniająca, że sytuacja rynkowa pozostanie bez zmian była wyraźnie niższa i stanowiła zaledwie 37 proc. ankietowanych. Drugi kwartał pokazał, że dynamika sprzedaży na rynku deweloperskim nie tylko wyhamowała, ale również była ujemna. Jeśli bierzemy pod uwagę pierwsze półrocze 2018 r. sprzedaż spółek deweloperskich notowanych na GPW spadła o 4 proc. Natomiast sama sprzedaż lokali w czerwcu spadła o niespełna 14 proc. w porównaniu do analogicznego miesiąca ubiegłego roku. Być może jest to początek końca bicia rekordów sprzedaży na rynku pierwotnym. Obecnie zmiany cen mieszkań będą wyznacznikiem, jeśli nadal będą rosnąć, będzie to oznaczało, że popyt przewyższa jednak podaż – mówi Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium.

 Indeks cen transakcyjnych mieszkań w Polsce Indeks cen transakcyjnych mieszkań w Polsce (Bankier.pl)

Podwyżki cen gruntów, które doprowadziły do napompowania cen dla odbiorców końcowych zdają się jednak powoli kończyć. Indeks cen urban.one dla tej grupy nieruchomości wskazał w czerwcu 125,99 pkt. – to o 0,37 pkt. mniej niż miesiąc wcześniej i 0,77 pkt. mniej niż rok temu.

Powodem miałoby być wyhamowanie transakcji kupna i sprzedaży. Możliwe jednak, że będzie to krótkotrwałe spowolnienie. – Problemy z pozyskaniem jakościowych gruntów pod inwestycje mieszkaniowe deweloperzy mają już od kilku lat, czego efektem był rokroczny wzrost cen transakcyjnych. Spadek liczby transakcji zakupu działek wynika, po pierwsze z tymczasowego wysycenie w wybranych lokalizacjach, gdzie deweloperzy zbudowali banki ziemi, z niskiej ogólnej podaży gruntów oraz spodziewanego spadku popytu. Wyhamowanie zakupów będzie raczej krótkoterminowe i po okresie spowolnienia wróci na ścieżkę wzrostu – komentuje Renata Osiecka, Partner Zarządzająca AXI IMMO.

Mateusz Gawin

Przeczytaj też

Komentarze