Czarno-białe dane z Chin

(fot. Kyodo/MAXPPP/Bankier.pl)

Czarno-białe dane z Chin

Oficjalne tempo wzrostu PKB Chin spadło do najniższego poziomu od blisko 30 lat. Ale danych tych nie trzeba widzieć wyłącznie w czarnych barwach - spowolnienie wzrostu gospodarczego za Murem mogłoby być dobrą informacją. Tyle że i tak nie wiemy, jak sytuacja wygląda naprawdę.

O „zaledwie" 6 proc. zwiększył się produkt krajowy brutto Państwa Środka w III kwartale w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Tak niskiego tempa wzrostu nie widziano za Murem prawdopodobnie od początku lat 90., gdy krajem wstrząsały reperkusje masakry na placu Tiananmen.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu celnego)

Czy to oznacza, że chińska gospodarka faktycznie jest w najgorszej kondycji od prawie 30 lat? Niekoniecznie. Oficjalne szacunki dot. tempa wzrostu PKB nie są wiarygodną informacją na ten wzrostu gospodarczego za Murem. Przede wszystkim komunistyczne władze w Pekinie wyznaczają cel - oczekiwane tempo ekspansji gospodarczej - który jest później realizowany. W tym roku PKB Chin ma się zwiększyć o 6-6,5 proc. i na pewno tak się stanie, nawet jeżeli poszczególne wydatki nie będą miały ekonomicznego sensu. PKB jest miarą ilościową, a nie jakościową, szczególnie w Państwie Środka.

Spowolnienie oficjalnego tempa wzrostu gospodarczego nie jest zatem efektem wojny handlowej, jak często mówi się w mediach, ale decyzji chińskich dygnitarzy. I samo w sobie nie musi być złe, a wręcz przeciwnie. Dotychczasowy model rozwoju gospodarczego oparty na inwestycjach doprowadził do powstania przerostu mocy produkcyjnych oraz ogromnego zadłużenia. Dalsze aplikowanie tej metody mogłoby nadal pompować PKB, ale skutkiem byłoby narastanie nierównowag makroekonomicznych i zwiększenie prawdopodobieństwa "twardego lądowania", czyli kryzysu gospodarczego. Szczególnie że do podtrzymania wyższego wzrostu niezbędny byłby jeszcze szybszy wzrost zadłużenia. Nie oznacza to oczywiście, że wojna handlowa nie ma żadnego wpływu na aktywność gospodarczą za Murem - choćby na powstrzymywanie się obywateli od konsumpcji czy ograniczanie inwestycji przez podmioty prywatne - ale po prostu nie widać go w danych o realnym wzroście PKB.

Wzrost PKB na poziomie 6 proc. (przy już ogromnej skali gospodarki - PKB Chin jest drugie największe na świecie, nawet jeśli zostało wyraźnie przeszacowane) można postrzegać nie jako ziszczenie się czarnego scenariusza - poważnych problemów gospodarczych - lecz scenariusza pozytywnego, w którym Pekin rozumie, że konieczna jest zmiana modelu i akceptuje niższe tempo wzrostu.

Faktycznie jednak tempo wzrostu PKB Chin jest zapewne niższe od raportowanego przez chińskich statystyków. Wskazują na to wyniki analiz przeprowadzanych przez zagraniczne podmioty prywatne. Z ich szacunków wynika, że chińska gospodarka może rosnąć o ok. 3-5 proc. rocznie.

W przypadku Chin zawsze warto również zwrócić uwagę na nominalne tempo wzrostu PKB. W odróżnieniu od wzrostu realnego jest ono wyliczane w oparciu o ceny bieżące. Nie tylko zmniejsza on pole manipulacji statystycznych, czyli takiego dostosowania deflatora PKB (miary inflacji), żeby osiągnąć oczekiwany realny wzrost PKB, ale w pewnym stopniu ilustruje "stan zdrowia" gospodarki, ponieważ daje nam możliwość porównania pozostających do spłaty zobowiązań zaciągniętych w przeszłości z bieżącymi dochodami, którymi można spłacić długi. Tyle że i tak nie będzie to obraz specjalnie wiarygodny, gdyż chiński PKB jest pompowany wieloma nieefektywnymi inwestycjami, które nie przynoszą zysku. Tym niemniej spadek nominalnego tempa wzrostu PKB do zaledwie 7,6 proc., najniższego poziomu od II kwartału 2016 r., nie jest najlepszą wiadomością w kontekście zadłużenia.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego)

Na koniec III kwartału stan zobowiązań z tytułu TSF - najszerszej miary finansowania gospodarki publikowanej przez Ludowy Bank Chin obejmujący akcję kredytową banków, ale i m.in. środki pozyskane z emisji obligacji korporacyjnych oraz specjalnych obligacji emitowanych przez władze lokalne czy z IPO, a także część bankowości cienia - wynosił ponad 230 proc. PKB, o 1,1 p.proc. więcej niż kwartał wcześniej. A to i tak dużo mniej niż wskazują inne miary zadłużenia chińskich podmiotów.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego)

Chińscy statystycy opublikowali dziś również comiesięczną informację na temat wielkości sprzedaży detalicznej, produkcji przemysłowej oraz inwestycjach w aglomeracjach miejskich.

(Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego)

Sprzedaż detaliczna i inwestycje odbiły po dwóch słabszych miesiącach do odpowiednio 7,8 proc. rdr i 5,8 proc. rdr, natomiast spowolnienie produkcji przemysłowej trwało - tempo wzrostu zmniejszyło się do 5,4 proc. rdr, najniższego poziomu od roku.

Maciej Kalwasiński

Przeczytaj też

Komentarze