Branża budowlana hamuje. Spada podaż nowych mieszkań

(fot. FORUM)

Branża budowlana hamuje. Spada podaż nowych mieszkań

Zapisy księgowe największych spółek deweloperskich świadczą o spadku podaży na rynku mieszkań. Duże firmy ograniczają nakłady na projekty w realizacji ze względu na rosnące koszty wykonawstwa – te niestety odbijają się także częściowo na stawkach 1 mkw. dla kupujących.

Indeks cen mieszkań urban.one dla Polski wzrósł w maju 2018 roku o 0,12 pkt w relacji miesiąc do miesiąca. W skali roku wzrost przekroczył już jednak 1 pkt – w maju ubiegłego roku odczyt wskaźnika wyniósł 96,15 pkt. Wzrosty w całym kraju napędzane były głównie przez podwyżki cen mieszkań w największych miastach i samej stolicy – wynika z nowego raportu Bankier.pl, „Pulsu Biznesu” i urban.one.

Stawki rosną w całej Polsce

Warszawa w ciągu roku podrożała o 3,11 pkt. W ujęciu miesięcznym widać kolejne stopniowe wzrosty – w maju indeks wyniósł 97,18 pkt, a w kwietniu 97,04 pkt. Na rynku warszawskim nastroje są jednak trochę spokojniejsze niż w przypadku pozostałych dużych miast. Specjaliści biorący udział w towarzyszącemu badaniu nastrojów na rynku oceniają, że w ciągu kolejnych miesięcy warunki gospodarcze dla stolicy pozostaną bez zmian – odpowiedziało tak 48 proc. z nich. Kolejne 43 proc. prognozuje natomiast, że ulegną one pogorszeniu.

W przypadku dużych miast niepewność ekspertów jest widoczna kolejny miesiąc z rzędu. W maju 43 proc. ankietowanych oceniło, że w kolejnych sześciu miesiącach może dojść do pogorszenia się nastrojów na rynku mieszkań w dużych miastach. Drugie tyle stawia jednak na utrzymanie się sytuacji. Ostatnie odczyty dla tej grupy wyniosły 97,88 pkt, co oznaczało wzrost w relacji miesiąc do miesiąca o 0,18 pkt. Rok temu indeks prezentował stawki o ponad 2 pkt niższe.

Specustawa nie pomoże na spadek podaży?

Negatywne nastroje dotyczą także rynku gruntów pod zabudowę – połowa ankietowanych nie widzi szans na poprawę nawet w obliczu nadchodzącej specustawy. – Istnieje obawa, że przyjęte założenia specustawy przyczynią się do jeszcze większego bałaganu urbanistycznego. Nie porządkuje ona bowiem problemu z brakiem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego w miastach, a inwestycja w porządkowanie i stworzenie kompleksowych MPZP w miastach byłaby dużo zdrowszym dla rynku rozwiązaniem – komentuje Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Cenatorium.

Indeks cen transakcyjnych mieszkań w Polsce Indeks cen transakcyjnych mieszkań w Polsce (Bankier.pl)

Nie brakuje jednak optymistów. – O ile nie będzie obstrukcji że strony rad miast, to uwolnienie dużej ilości gruntów, do tej pory nieosiągalnych (z uwagi braku planu lub tzw. dobrego sąsiedztwa), może mieć zbawienny wpływ na ceny wszystkich gruntów. Dzisiejsze ceny przekroczyły już rekordowe poziomy z lat 2006-08 i bardzo mocno wpływają na wzrosty cen mieszkań.

Maj nie przyniósł co prawda znacznych podwyżek cen gruntów, ale wciąż utrzymał poziom z kwietnia – odczyty indeksu wyniosły w tym przypadku 124,74 pkt. To o 3-4 pkt mniej niż na początku roku. Rekordowe stawki, które już w części zostały przerzucone na klientów, zmierzają do kolejnego ochłodzenia podaży. – Możemy już potwierdzić, że podaż nowych mieszkań lekko wyhamowała. O mniejszej podaży świadczą np. zapisy księgowe największych spółek deweloperskich, które pokazują, że nakłady na projekty w realizacji zostały ograniczone – komentuje Bugaj.

– Zdecydowanie podaż hamuje. Jest to wynikiem potężnych wzrostów kosztów budowy. Większość budżetów przestała się dopinać, a marże spadły do poziomów nieakceptowanych przez instytucje finansujące, co powodowało wstrzymywanie realizacji i poszukiwanie oszczędności w projektach. Podaż już wyhamowała i nie nadąża za potencjałem, wynikającym z popytu. Rynek zaczął powoli przerzucać rosnące koszty na klientów, którzy zaakceptowali kilkunastoprocentowy wzrost cen mieszkań – dodaje Kubicki.

Mateusz Gawin

Przeczytaj też

Komentarze