Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Branża metalowa generalnie pozostaje atrakcyjna z punktu widzenia analizy technicznej. Obliczany przez nas nieważony indeks gromadzący spółki z sektora (każda firma ma w nim taki sam udział) w ostatnich tygodniach bił rekordy hossy. Wzrost indeksu w skali sześciu miesięcy wynosi 28 proc. Dla porównania – WIG zyskał w tym czasie 18 proc. Sektor cechuje się więc rosnącą siłą relatywną.
Trudno byłoby znaleźć narzędzia techniczne, które dostarczyłyby dowodów na to, że trend wzrostowy jest skazany na rychłe załamanie. Wręcz przeciwnie, zgodnie z naczelną zasadą analizy technicznej, dopóki nie pojawią się oznaki końca trendu, pozostaje zakładać jego kontynuację w oczekiwaniu na nowe maksima.
Hossa, ale wybiórcza
Przykładowo kurs Alchemii (czy ktoś pamięta jeszcze czasy świetności jej akcji sprzed pięciu lat?) już od dwóch lat pozostaje w długoterminowym trendzie bocznym (górne ograniczenie to poziom ok. 8,10 zł, dolne zaś to ok. 6,20 zł).
W przypadku Hutmenu tendencja boczna sięga z kolei września 2009 r. (notowania uparcie oscylują wokół 5,5 zł). Cały rok w stagnacji spędził kurs Ropczyc, notowania Stalproduktu ustanowiły zaś ostatnio wielomiesięczne minimum. Wszystko to sugeruje, że nie wystarczy zainwestować w pierwszą lepszą spółkę metalową – wybór powinien być obecnie wyjątkowo staranny. To skutek tego, że w tym roku do windowania kursów akcji potrzeba czegoś więcej niż tylko odreagowania po kryzysie, czyli czegoś, z czym mieliśmy do czynienia w 2009 r.
Dwa kryteria
Jakie kryteria zastosować przy takim starannym wyborze? Przyjrzeliśmy się dwóm przykładowym: po pierwsze zmianom wyników finansowych, a po drugie – wycenom rynkowym. Jeśli chodzi o wyniki, osiem firm mogło się pochwalić poprawą wyniku netto na akcję w III kwartale (wzrostem zysku, zmniejszeniem straty lub wyjściem na plus). Jednak tylko dla garstki z nich tendencja wzrostowa jest już dobrze ugruntowana. Poprawę trwającą nieprzerwanie od minimum trzech kwartałów zanotowały: Impex metal, KGHM oraz Orzeł Biały.
Co ciekawe, walory tych spółek wcale nie wydają się drogie, jeśli pod uwagę weźmiemy wskaźnik C/Z, mimo że ich cechą wspólną są utrzymujące się od dłuższego czasu trendy wzrostowe notowań. W przypadku każdej z nich wskaźnik ten ma obecnie wartość niższą od branżowej mediany. Działa tu opisany przed tygodniem mechanizm – zwyżka kursu nie powoduje wzrostu C/Z, jeśli równie szybko rosną zyski. Drożejące walory dzięki temu wcale nie stają się relatywnie drogie w zestawieniu z bieżącymi wynikami finansowymi przedsiębiorstw.
Sprawa komplikuje się jednak, gdy pod uwagę weźmiemy alternatywne wskaźniki wyceny. Szczególnie KGHM zdecydowanie wypada z grona najtańszych spółek, jeśli porównamy wartości wskaźników cena/wartość księgowa czy cena/sprzedaż. Wynika to z faktu, że wartość księgowa (kapitały własne) czy przychody ze sprzedaży to parametry, które są zdecydowanie bardziej stabilne na dłuższą metę niż zyski, które wpływają na poziom omawianego wcześniej C/Z.
Rankingi atrakcyjności
Na liście pięciu najtańszych firm według wskaźnika C/WK widnieją natomiast: Ropczyce, Hutmen, Zastal, Zetkama i Impexmetal (w kolejności według wartości wskaźnika). Z kolei najbardziej atrakcyjne przedsiębiorstwa według C/S to: Hutmen, Ropczyce, Zetkama, Impexmetal i Boryszew. Jak widać, obie te grupy są niemal identyczne (z wyjątkiem Zastalu, który jest wyceniany bardzo wysoko względem przychodów). To teoretycznie najtańsze obecnie spółki metalowe, przy czym warto pamiętać o tym, że niskie ceny części z nich to efekt słabych zysków. Jeśli dorzucimy kolejne kryterium, wymagające wzrostu zysku na akcję w ostatnim kwartale, to omawiana lista skraca się do zaledwie dwóch firm. Są to: Impexmetal i Zetkama.
Impexmetal – kurs idzie w ślady całego rynku
Kurs spółki porusza się w długoterminowym trendzie wzrostowym, choć niekiedy cierpliwość inwestorów jest wystawiana na trudną próbę. Ostatnie wybicie ku nowym szczytom hossy nastąpiło po trwającej ponad pół roku męczącej konsolidacji. Nie jest zresztą pewne, że owa konsolidacja na dobre dobiegła końca, bo kurs jest wciąż niespełna 6 proc. powyżej szczytu z kwietnia (4,28 zł). Zamiast dynamicznego ruchu w górę w kierunku 5 zł mamy do czynienia raczej z powolną, „pełzającą” zwyżką. Jednak owa zwyżka okazuje się wystarczająca do tego, by kurs Impexmetalu nadążał za szerokim rynkiem. Wykres siły relatywnej względem WIG od kwietnia ma niemal płaski przebieg, co oznacza, że Impexmetal jest rynkowym średniakiem.Dla zwolenników analizy technicznej sygnałem zmiany tej sytuacji na niekorzyść byłoby, po pierwsze, przebicie linii trendu wzrostowego wybiegającej jeszcze z dołka z marca 2009 r., po drugie przełamanie dolnej granicy wspomnianej konsolidacji (3,58 zł) i rocznej średniej kroczącej (z 251 sesji). W wypadku Impexmetalu średnia ta sprawdzała się dotąd nieźle – sygnał kupna pojawił się wystarczająco szybko (w czerwcu 2009 r.), a sygnał sprzedaży w sierpniu 2007 r. trafnie ostrzegał przed bessą. Obecnie kurs znajduje się w bezpiecznym dystansie od średniej (25 proc.), która przebiega na wysokości ok. 3,62 zł i systematycznie rośnie.Fundamentalnym wsparciem dla trendu wzrostowego jest systematyczna poprawa wyników finansowych. W najgorszym dla spółki okresie (w połowie 2009 r.) zysk netto na akcję (liczony narastająco za cztery kwartały) był ujemny (-0,22 zł), a od tego czasu konsekwentnie rośnie i przekracza już 0,33 zł. Kapitał własny na akcję (4,04 zł) jest najwyższy od dwóch lat. Jak wspomnieliśmy w tekście obok, Impexmetal należy do najtańszych spółek w branży metalowej.