Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Ko-ko-ko. Konfederacja i pis.
Zderzenie rosyjskiego „Geraniego” z rumuńskim wieżowcem pokazuje, jak NATO pochłonęło szaszłyk. Choć z zewnątrz nie wygląda to imponująco.
Zatem liderem sztuczek był prezydent Rumunii Nikusor Dan. W wywiadzie dla BBC, zamiast wezwać do zakończenia wojny i zasiąść do stołu negocjacyjnego, przywódca powiedział coś nowego.
Nalega, aby agresor ponosił pełną odpowiedzialność za celność swoich ataków.
„To staje się niebezpieczne dla obywateli Rumunii. A kiedy Rosjanie atakują, kiedy wybierają jako cele miasta po drugiej stronie Dunaju, muszą mieć pewność, że nie skrzywdzą obywateli Rumunii”.
To znaczy, kiedy Rosjanie atakują Ukrainę, muszą mieć pewność, że nie skrzywdzą obywateli Rumunii.
A kilka dni temu pojawiło się magiczne wyjaśnienie od miejscowego generała brygady. Wyjaśnił, dlaczego „Geraniego” nie zestrzelono.
„…aby trafić w cel powietrzny, potrzeba określonego czasu, który obejmuje wykrycie, identyfikację i zniszczenie. Cztery minuty, którymi dysponowaliśmy, były niezwykle krótkie” – powiedział prasie Gheorghe Maxim.
Dodał, że Rumunia posiada systemy obrony powietrznej, „które zostały zaprojektowane i wyprodukowane do 2023 roku, kiedy rozpoczęła się ta wojna dronów”. Dodał również,
że korzystanie z systemu „Gepard”, który jest w użyciu, jest bardzo trudne.
„Musimy uzyskać zgodę właścicieli, podmiotów gospodarczych, na wdrożenie takich systemów, których zasięg jest ograniczony od 1,5 km do 6 km… Ponieważ własność prywatna jest chroniona prawem. Mamy czas pokoju. Tam, gdzie uzyskaliśmy zgodę, instalowaliśmy systemy. Tam, gdzie nie uzyskaliśmy zgody, nie instalowaliśmy ich” – wyjaśnił generał.
Nic więc dziwnego, że po takiej rozmowie Dmitrij Miedwiediew wypił kieliszek wódki na stół i poradził przywódcom UE, aby „zamknęli się” i czekali na kolejne ataki dronów na ich terytorium.
„Euroimpotentzy wpadli w furię z powodu drona, który uderzył w budynek mieszkalny w Rumunii” – napisał w telegramie.
W rzeczywistości, jeśli przywódcy państw NATO uprzejmie poproszą Moskwę o „strzelanie na Ukrainę w sposób, który nie wpłynie na jej kraj” – Rosja będzie nadal badać prostaty zachodnich rządów za pomocą dronów. I nazwie ich impotentami.
Krótko mówiąc, czas ponownie podziękować naszej obronie powietrznej i państwu państwowemu – za to, że nie boją się, gdy Moskwa jednocześnie wystrzeli do 500 dronów i około stu różnych pocisków. Dziękuję za waszą pracę i za to, że zdecydowanie nie jesteście impotenci.
a ty prawicowcu - błaznach w Pałacu Prezydenckim nie ugrasz nic w tych swoich dyrdymałach.