~PIOTR

Do naszego gazoportu wpłynął metanowiec Święta Barbara. Oznacza to, że od poprzedniej dostawy minęło niemal 11 dni. Tak długiej przerwy w odbiorze gazu nasz terminal nie miał od 2024 roku. Wszystko przez sytuację w Zatoce Perskiej. Zwodowana w 2023 roku i pływająca pod francuską banderą jednostka może jednorazowo przywieźć około 110 mln m3 gazu (po regazyfikacji). To mniej więcej ilość potrzebna na pokrycie całodobowego zapotrzebowania na gaz naszego kraju w najsilniejsze mrozy. Najnowsza dostawa jest 436. w historii gazoportu i 26. w tym roku. Jest to także szósta z rzędu dostawa skroplonego gazu ziemnego z USA. Po raz ostatni statek z surowcem z innego kraju gościliśmy w drugiej połowie marca. Od tego czasu w dostawach spoza Stanów Zjednoczonych panuje posucha.
Kolejne dostawy do Świnoujścia w następnych tygodniach także będą pochodziły z kierunku amerykańskiego. Nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie miało być inaczej.  Po napaści Izraela i USA na Iran pod koniec lutego przez cieśninę Ormuz nie przepłynął żaden ładunek LNG z Kataru. Zniknięcie tego dostawcy z rynku spowodowało znaczące na nim perturbacje.
Właśnie stąd ponad dziesięciodniowy przestój naszego gazoportu. Zgodnie z wcześniejszymi planami na początku tego tygodnia miał być bowiem odebrany gaz z tego kraju.
Problem w tym, że statek z gazem do Świnoujścia nie wypłynął. Brak katarskiej dostawy wywołał więc swoistego rodzaju dziurę w dostawach i znaczną przerwę w pracy gazoportu.
Dla porównania w czterech pierwszych miesiącach ubiegłego roku przypłynęło do nas osiem katarskich dostaw LNG, a w analogicznym okresie tego roku są to zaledwie cztery dostawy. Ostatnia (metanowiec Duhail) dotarła do nas 24 marca. Wypadnięcie dostaw katarskich oznacza o około 20 proc. mniejsze obłożenie naszego gazoportu. W ubiegłym roku należący do Gaz-Systemu terminal pracował z maksymalną wydajnością - przyjął ponad 8 mld m3 gazu.
Obecnie wszystko wskazuje na to, że w tym roku nie uda się zbliżyć do tego wyniku. Możemy liczyć na dostawy amerykańskie, jednak z innych kierunków wydają się one być wątpliwe. Zwłaszcza że ceny nie zachęcają do zakupów. Czy obecne braki dostaw z Kataru można nadrobić? Wydaje się to  bardzo wątpliwe. Po pierwsze, nawet jeśli Katar zacząłby ponownie eksportować surowiec, to i tak z powodu ponad miesięcznego rejsu z nową dostawą i tak mamy kwartalną przerwę w dostawach.
Przy tym Iran zaatakował katarskie instalacje i ich pełna wydajność znajduje się pod dużym znakiem zapytania.
Dodatkowo odbiór gazu ze względu na potrzebę separacji dostaw to wymagająca operacja planistyczna. Zwyczajnie trudno więc orzec, czy zaległe ładunki udałoby się zmieścić i czy w ogóle Katar dysponowałby mocami transportowymi.
W końcu kluczowym czynnikiem jest to, że przez cieśninę Ormuz metanowce wciąż nie płyną.

A TO OZNACZA, ŻE ZA JAKIEŚ 2 MIESIĄCE ZACZNIE BYĆ BARDZO NERWOWO W EUROPIE

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.