Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
>>Nie szkoła Tuska , pisiory nie rozumieją jednego , demokracja znaczy że każdy przestępca jest traktowany równo z obywatelami BEZ wyjątków , co masz do rządzenia skoro partyjny prezydent wetuje wszystko by rząd Tuska nie odniósł sukcesów.<< Więc co ci mówią nazwiska: Giertych, Grodzki, Karpiński, Arabski, Kurdej-Szatan, Frasyniuk. To tylko kilka nazwisk. Co ci mówi "doktryna Neumanna"? >>To jest "piątka Putina" i to jest "piątka Kaczyńskiego"<< Ta narracja Tuska o „piątkach” to szczyt hipokryzji i robienie z ludzi id.iotów, zwłaszcza gdy przypomnimy sobie jego własny „reset” z Rosją. Gość, który osobiście przekonywał, że z Moskwą trzeba rozmawiać „taką, jaka ona jest”, i spotykał się z Putinem na molo w Sopocie, dzisiaj udaje największego jastrzębia i próbuje przyprawiać innym gębę agentów. To czysty teatr obliczony na krótką pamięć wyborców i próba ucieczki od trudnych pytań o czasy, gdy jego rząd chciał wiązać Polskę z rosyjskim gazem na dekady. Nazywanie kogoś „piątką Putina” w sytuacji, gdy ten rzekomy „sprzymierzeniec” Kremla wysyła na Ukrainę setki czołgów i buduje Baltic Pipe, jest po prostu logicznym absurdem. Putin nie kibicuje komuś, kto realnie niszczy jego interesy energetyczne i zbroi jego największego wroga. Tusk używa tej topornej propagandy, by zatuszować fakty: to Polska pod rządami PiS stała się najbardziej antyrosyjskim krajem w regionie, podczas gdy on sam przez lata budował fundamenty pod nasze uzależnienie od wschodnich surowców. Naciągane jest też straszenie „sojuszem z Orbanem”. Współpraca Warszawy z Budapesztem to był czysty pragmatyzm wewnątrz Unii Europejskiej, a nie miłość do Rosji. Polska i Węgry trzymały się razem, by bronić swojej suwerenności przed brukselską biurokracją i walczyć o wspólne interesy gospodarcze, co nie ma nic wspólnego z relacjami Orbana z Putinem. Tusk bezczelnie wrzuca to do jednego worka, udając, że wspólne głosowanie nad unijnym budżetem to to samo, co spiskowanie z Kremlem. To zwykła polityczna pałka, która ma budzić strach zamiast opisywać rzeczywistość.