Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Bardzo emocjonalny tekst muszę przyznać, oczywiście rozumiem Twoje frustracje dotyczące geopolityki, natomiast opisuję dokładnie to o czym i Ty wspominasz... odrzucając jakiekolwiek lobby wschodnie, zachodnie, chińskie czy brukselskie... opisuję fakty techniczne i ekonomiczne, które oczywiście zarzuca się dziś jakimikolwiek skrajnościami. Ja piszę o faktach, natomiast Twój odbiór czuć że jest przesiąknięty zasłyszanymi nagłówkami "ekspertów" którzy fabrykę, rafinerię, czy elektrownię widzieli w filmikach na YouTubie, albo jak większość promuje oze bo na tym dobrze zarabia. Oczywiście nie winię nikogo za to, bo taka też jest siła propagandy u nas w Europie i mediach. W temacie powietrza to jak najbardziej 100% racji, natomiast nijak się to ma do źródeł konwencjonalnych stosowanych rozsądnie, dzisiaj. Spalanie gazów, czy elektrownie atomowe nie zdegradują powietrza jak palone w śmieciuchu miał czy śmieci 20 lat temu. Mówimy o dwóch różnych tematach. Z drugiej strony panele czy wiatraki ulegają dość szybkiej degradacji i wymagają ogromnych napraw, wymiany lub tracą wyraźna część uzysku po średnio 10 latach. Biorąc oze, auta elektryczne, baterie uzależniasz się od reżimu chińskiego. Więc nie masz wolności tylko kolejnego "rządzącego". Oczywiście kwestia zmiany frontu jednym pasuje a innym nie. Trudno powiedzieć co gorsze. Transport 100% racji masz.. ale znowu EU idzie dokładnie w odwrotną stronę, bo aby zminimalizować większość transportu musieli byśmy przestać kupować w dyskontach i centrach chandlowych i wrócić do wiejskiego życia gdzie żywność mamy po sąsiedzku, przestać kupować na temu i nie wchodzić w mercosur itd.. złościsz się na uzależnienie od innych ale my konsumenci sami to destabilizujemy bo chcemy żyć "lepiej i wygodniej" a jeszcze na kredyt.