Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Często NWZA w waznych sprawach robi sie w takie dni aby byla jak najmniejsza frekfencja np sylwester itp NWZA ktorego termin ogłosili wypada w Wielki Czwartek ...jak by nie mogli dac po swietach ...ogolnie WZA czy NWZA powinny byc w sobote lub niedziele aby jak najwieksza frekfencja byla plus online ..ale zawsze druga strona w kontrowersyjnych sprawach chce aby jak najmniej bylo osob z niewygodnymi pytaniami / najlepiej ograniczyc czas na dyskusje czy ilosc zadawanych pytan itd
Ponizej jeszcze jeden komentarz tego samego autora z strony facebok przeciw naduzycim
Jeszcze niedawno poseł Lewandowski stawał na niczym strażnik narodowego majątku, z miną człowieka, który właśnie odkrył największą aferę dekady. „Sprzedano energię za ułamek wartości!” ,grzmiał. Ton dramatyczny, pauzy wyćwiczone, spojrzenie wbite w kamery. W tle niemal słychać było werble.
Dziś ten sam temat wraca, tylko role jakby się przetasowały. Energia przejmowana za ułamek wartości przynajmniej według krytyków. I co? I nic. Cisza. Taka cisza, że można by ją opatentować jako nową formę komunikatu politycznego.
Może zmieniła się matematyka? Może „ułamek wartości” ma teraz inne znaczenie? A może po prostu oburzenie ma termin ważności i wygasa wraz ze zmianą barw partyjnych?
Bo jeśli wczoraj było to „rozkradanie państwa”, a dziś jest „racjonalizacja rynku”, to trudno oprzeć się wrażeniu, że jedyną stałą wartością w tej układance jest interes polityczny. Zasady? Owszem, ale stosowane selektywnie. Mikrofon działa tylko wtedy, gdy szkodzi przeciwnikom. Gdy wymagałby uderzenia we własne zaplecze, nagle zaczyna szwankować.
I nie chodzi tu nawet o to, kto ma rację w sporze o wycenę energii. Chodzi o elementarną uczciwość intelektualną. Albo coś jest skandalem zawsze. Albo nigdy nim nie było, tylko było wygodnym hasłem.
Bo w polityce najłatwiej sprzedać oburzenie. Znacznie trudniej sprzedać konsekwencję.
A konsekwencja, jak widać, bywa towarem najbardziej deficytowym