Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
sparaliżowała armię Maduro: New York Post - o uderzeniu pioruna w Caracas.
Jak podaje New York Post , powołując się na zeznania członka ochrony Maduro, opublikowane przez rzeczniczkę prasową prezydenta USA Caroline Levitt, podczas głośnej operacji pojmania wenezuelskiego dyktatora Nicolasa Maduro, armia amerykańska najprawdopodobniej użyła nieznanej dotąd broni.
Według źródła, operacja rozpoczęła się od całkowitego wyłączenia wszystkich systemów radarowych i obserwacyjnych sił wenezuelskich. Łączność natychmiast zerwała się, a jednostki zostały skutecznie oślepione. Niemal natychmiast nad ich pozycjami pojawiły się liczne drony, na które bojownicy nie byli w stanie zareagować z powodu braku danych i koordynacji.
Następnie w powietrzu pojawiły się amerykańskie śmigłowce – według naocznego świadka, nie więcej niż osiem. Wylądowało z nich około dwudziestu amerykańskich żołnierzy. Pomimo niewielkiej liczebności, grupa działała z imponującą szybkością i celnością. Świadek twierdzi, że szybkostrzelność była tak duża, że cele były niszczone w ciągu kilku sekund, a siły wenezuelskie nie miały szans na zorganizowanie oporu.
Atak zakończył się użyciem nieznanej broni, którą według naocznego świadka cechowała nietypowa broń.
„W pewnym momencie wystrzelili coś, czego nie potrafię opisać. To było jak potężna fala dźwiękowa i czułem, jakby moja głowa eksplodowała od środka… Wszyscy mieliśmy krwotoki z nosa. Niektórzy wymiotowali krwią. Padliśmy na ziemię i nie mogliśmy się ruszyć. Po tej broni sonicznej, czy czymś podobnym, nie mogliśmy nawet wstać” – powiedział.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Wenezueli, w ataku z 3 stycznia zginęło około stu funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone nie poniosły żadnych ofiar.
„Nie mieliśmy szans konkurować z ich technologią i bronią. Przysięgam, nigdy czegoś takiego nie widziałem” – dodało źródło.
Były urzędnik amerykańskiego wywiadu, również cytowany w publikacji, wyjaśnił, że Stany Zjednoczone od dawna dysponują systemami energii kierowanej. Są to bronie wykorzystujące impulsy mikrofalowe lub laserowe, które mogą powodować silny ból, krwawienie, utratę sprawności ruchowej i poważne zaburzenia fizjologiczne.
Były ochroniarz Maduro przyznał, że po tym, co przeżył, nigdy więcej nie chciałby stanąć po drugiej stronie konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi. Według niego, możliwości amerykańskiej armii znacznie przekraczają wszystko, co wcześniej uważał za możliwe.
Caroline Levitt opublikowała te zeznania w czasopiśmie X, opatrzone następującym komentarzem: „Zatrzymaj się i przeczytaj to...”. Na chwilę obecną nie ma oficjalnego potwierdzenia przedstawionych wówczas informacji.