~ssss

Ach, jak się cieszę, mistrzu. Dobrze, że napisałeś. A już myslałem, że tam gdzieś się zapiłeś na Sylwestrze z żałości za te sprzedane zbyt wcześnie akcje. Góru I ja (nie) tęskniliśmy. Oczywiście, jak zwykle wyciągasz na wierzch jeden fakt a pomijasz całą masę innych.

Tylko pokazywanie tego, że wyciągasz na wierzch jeden fakt, a pomijasz inne, staje się nudne. To się zamienia w pyskówkę. Obrzucasz błotem i masz nadzieję, że w końcu coś się przyczepi. Ktoś się w końcu znudzi i w końcu coś zostanie niewyjaśnione. Ale niedoczekanie. W polityce mamy to samo i dzięki temu nikt porządny się tam nie pcha, bo po co się denerwować i użerać.

Wezmę te twoje wyciągnięte fakty za dobrą kartę, czyli tak, jak byś naprawdę martwił się o dobro spółki, a nie chciał tutaj mącić. I je wyjaśnię.

Pierwsza sprawa - to, o czym już napisał Góru.
W procedurze PFA stosuje się cewnik przez żyłę (kardiolog w pracowni elektrofizjologii), a CC na otwartym sercu (kardiochirurg na sali operacyjnej), do tego może dojdzie kiedyś zastosowanie endoskopowe, robotyczne. W sumie endoskopowo już teraz można, ale nie komplikujmy zbytnio tematu.

Ablacja cewnikowa i chirurgiczna to dwie różne sprawy i dwa różne rynki. I nie jest możliwe, żeby cewnikowa zastąpiła chirurgiczną, mimo że PFA jest reklamowane jako skuteczniejsze. Marketingowcy mówią, że skuteczność wynosi 90%, ale to skuteczność ostra, a okazuje się, że przewlekła wynosi 70%*. Właśnie sobie pomyślałem, żeby sprawdzić skuteczność przewlekłą i nie zawiodłem się - marketingowcy ściemniają, więcej w tekście z gwiazdką poniżej. To więcej o 10% od RF, ale tylko 10%. Czym nowe PFA (Affera i Volt) biją inne systemy? Szybkością i bezpieczeństwem (mniej skutków ubocznych, np. poparzeń). Ale nie skutecznością, nie aż tak. A jeśli nie aż tak, to miejsce dla CC jest (chociaż i tak jest).

I będzie z jednego podstawowego powodu, który ja określam "fizyki i fizjologii nie oszukasz". Jeśli ognisko arytmii siedzi gdzieś głęboko w ścianie albo od zewnętrznej strony serca (PFA, Affera i Volt operują od wewnątrz), to PFA tam nie dosięgnie. Trzeba robić ablację od zewnątrz, przy czym CC akurat potrafi dosięgnąć też do wewnątrz, ponieważ zapewnia działanie przez całą grubość ściany serca (tzw. transmuralność), a PFA nie.

W dodatku PFA działa tylko w jednym miejscu, które zostało zmierzone za pomocą cewnika (ma ten zintegrowany cewnik i fajnie, tylko bić brawo), a zabieg na otwartym sercu wykonuje się w postaci tzw. procedury "maze". Tu nie będę w to wnikać, dam tylko linki:

https://my.clevelandclinic.org/health/treatments/17086-heart-surgery-for-atrial-fibrillation-maze
https://www.youtube.com/watch?v=IrY_EuL4CVk
(pierwszy obrazek na filmiku właśnie obrazuje blizny robione w procedurze maze, dookoła żył płucnych, zresztą prawie ten sam obrazek jest w pierwszym linku, podpisany "maze pattern")

Zrobienie takiej siatki blizn całkowicie izoluje od siebie elektrycznie rejony serca i dlatego zabieg na otwartym sercu jest tak skuteczny - 90% skuteczności już przecież wśród tych cięższych przypadków. Wszystkie metody cewnikowe nie mają jak się mierzyć z metodą chirurgiczną, szczególnie w przypadkach skomplikowanych, takich jak burza elektryczna serca, przetrwałe migotanie przedsionków itp.

Więc nie ma takiej opcji, żeby zabiegi cewnikowe wyparły chirurgiczne.  Szczególnie, że cały świat się zabiera robienie ablacji i rynek będzie rósł. Jeśli będzie rósł dla ablacji cewnikowych, to automatycznie też i dla chirurgicznych - jedno pociąga za sobą drugie. Nie mówiąc już o normalnych operacjach na otwartym sercu. Co z tego, że PFA zabierze 1% z tych 10%, skoro i tak rynek wzrośnie dwukrotnie. No to wartość rynku ablacji chirurgicznych nie wzrośnie w przyszłości o 2 razy, tylko (1-0,1)*2=1,8 raza. Wielki problem.

W dodatku otworzyć się może rynek ablacji komorowych. Szacuje się, że tylko kilka procent arytmii komorowych jest leczone skutecznie za pomocą ablacji. Liczba ta jest szokująco mała. Ablacja komorowa jest jak na razie nieskuteczna. Część pacjentów jest niezdiagnozowana i kończy się to zgonem, bo za mała jest świadomość i lekarzy i pacjentów, że można coś z tym zrobić, bo w sumie do tej pory było trudno coś z tym zrobić. Albo jest leczona przez wszczepienie kardiowertera defibrylatora. Albo jest leczona lekami (a to słabe rozwiązanie, też kończy się wiadomo jak). 

Jeśli pojawi się skuteczna metoda, to będzie większa chęć do leczenia ablacją. Oczywiście od razu powinien być zarzut od mistrza, że CC nie będzie miało dopuszczenia FDA na komory, ale niech w tym zastosowaniu robi sobie badania partner. A w krajach takich jak Chiny CC będzie raczej na pewno w tym celu stosowane od pierwszego dnia.

Więc podawanie niższego kosztu pracowni elektrofizjologii od kosztu sali operacyjnej jest tutaj bez sensu, bo to dwa różne światy, które sobie w drogę nie wchodzą, a jeden i drugi jest potrzebny. Szczególnie, że jeśli podajesz już te koszty, to nie zapominaj o koszcie cewnika do Affery, który wynosi 10-14 tys. dolarów (wg linku, który kiedyś podawałem, nie będę podawać ponownie). To jest cena zaporowa, ponieważ 10 tys. dolarów kosztuje cały zabieg ablacji na NFZ. Tylko w USA to przejdzie.

Skoro osoby decyzyjne w USA stają dzisiaj przed wyborem, czy jedziemy dalej na cewnikowaniu RF, czy wchodzimy w PFA od Affery i Volta, to będą stawać przed tym samym wyborem z CC. Skrócenie zabiegu jest tutaj takie same i dla PFA i dla CC, więc podejrzewam, że efekt finansowy będzie podobny, szczególnie że jak pisał Góru (i wspominał prof. Suwalski na jednym z webinarów) - CC nie wymaga stosowania drogich cewników (rzędu 1-2 tys. dolarów za sztukę, a w przypadku PFA - 10-14 tys.), a przecież to jest model działania wszystkich pozostałych urządzeń produkcji amerykańskiej. Sprzedać tanio konsolę, a potem przechodzimy na model abonamentowy i rentierski, czyli ze sprzedanego urządzenia ciągniemy kasę za pomocą cewników. A ponieważ CC nie będzie w tym modelu, to wykosi konkurencję w biedniejszych krajach całkowicie. Za to CC zyskuje na opanowaniu rynków na całym świecie.

Wracając do tematu, te osoby decyzyjne wybierają jednak PFA. Dlaczego? Bo jest lepsze. To niby czemu nie mają wybrać CC, skoro jest lepsze. I ta rękojeść (aplikator) w CC też jest bardziej ergonomiczna i pozwala obsługiwać wszystko jedną ręką bez męczenia się, a to więcej wykonanych operacji bez błędów. 

Więc tu jest jakaś dwoistość w rozumowaniu mistrza. PFA jest nowocześniejsze i obniża koszt (ale nie natychmiastowo, tylko na dłuższą metę przez brak powikłań; podejrzewam, że koszt natychmiastowy związany z krótszą operacją jest z nawiązką zawyżany przez koszt cewnika i samego urządzenia), CC też jest nowocześniejsze i obniża koszt (i akurat natychmiastowo ponieważ nie ma drogiego cewnika, a zabieg też jest krótszy niż dotychczas), ale decyzja osób decyzyjnych ma być inna? No dziwne, bardzo dziwne.

Jak to wyjdzie kosztowo z PFA, to jeszcze nie wiadomo do końca. Na rynku to jest dopiero rok (Affera) lub miesiąc (Volt), więc ciężko powiedzieć. Na pewno w USA jest inny podział kosztów między sprzętem a robocizną. Stawka lekarza jest tak wysoka, że opłaca się zapłacić dowolną cenę, byle tylko skrócić czas pracy lekarza. I o tym już pisałem. Skuteczność 90% to tylko marketingowy chwyt, bo tak naprawdę może być i 70%. Ma rację bytu w USA, w innych krajach słabo. A CC sobie w innych krajach rozkwitnie...

* No i najlepsze zostawiłem na koniec, dlatego wyrzuciłem to pod gwiazdkę.
Skąd wziąłem wartość 70%, bo tutaj rzeczywiście mistrzu mógłby się przyczepić, że z kosmosu...
I dlaczego jest to piękna wiadomość dla CC?

Tutaj:
https://www.cardiovascular.abbott/int/en/hcp/products/electrophysiology/ablation-technology/pulse-field-ablation/volt-pfa.html

są dwie liczby:
Skuteczność długoterminowa: 83,5%
oraz
Skuteczność długoterminowa dla migotania przetrwałego: 58,1%
Średnia (83,5+58,1) wychodzi ok. 70%.
Powinna być to średnia ważona procentową liczbą pacjentów, ale w obydwu grupach jest mniej więcej tyle samo pacjentów, więc daję średnią arytmetyczną.

Ale JAK TO!?!? System Volt ma mieć tylko 58,1% skuteczności, a przecież taki chamerykański miał być? I oni sami to przyznają? Nie fałszują danych, nie zakrzykują marketingowo? No nie, bo nie mogą, nie wolno im.

Ta liczba aż krzyczy do CC, żeby CC przyszło i naprawiło sprawę podczas zabiegu chirurgicznego. To są pacjenci, u których jest wiele ognisk arytmii i trzeba robić całą procedurę maze, którą opisywałem wyżej, a cewnik Affery czy Volta nie daje rady. Tak, ten najnowocześniejszy system PFA za miliard dolarów (przynajmniej Affera tyle kosztowała) nie daje rady. A CC za 100 mln dolarów daje radę bez problemu. Także tego już nie ma co komentować, to się samo komentuje.

PS. Dziękuję trollom za zdemaskowanie, że jestem prymitywnym naganiaczem. Jakoś się nie przejąłem. Od początku nie twierdziłem, że CC osiągnie kosmiczne wyceny rzędu 200 mln dolarów, tylko 100, a nawet mniej. Jak również pisałem (co można sprawdzić), że nawet gdyby CC poszło tylko za 50 mln dolarów w wersji minimum, to dywidenda wyniesie 12 zł na akcję. Następnie 75 mln dolarów w wersji minimum za AtriClamp = 18 zł na akcję. To razem 30 zł na akcję. Może też razem ok. 10 mln dolarów tantiem za obydwa urządzenia rocznie - i być może z tego jakaś wypłata dywidendy, a na pewno stałe finansowanie pozwalające przyspieszyć badania, wskoczyć na wyższy poziom i być może dokonywać kolejnych komercjalizacji co 2-3 lata. O to tutaj gramy.

Nawet mistrzu twierdzi, że średnio te 50 mln za CC się dostanie. Dzięki za potwierdzenie. Marudzie chyba można wierzyć?

Apropos bycia prymitywnym naganiaczem. Chyba jednak okazałeś się ukrytym niby- rzekomo- pseudo- krypto- naganiaczem na zakup akcji, bo tego się po tobie nie spodziewałem, żebyś tak potwierdził cenę za transakcję. To już trzeba było krzyczeć, że nikt tego nie kupi... A tak to... jeszcze przekonasz do tej pory nieprzekonanych. Mistrzu to taka cicha woda - niby nie, a jednak tak.

Więc jest fajnie. 50mln biorę w ciemno. Za dywidendę będę mieć akcje za darmo, a na prawdziwy zwrot poczekam sobie 2 lata na dywidendę za Atriclamp. Ale nie stracę. A ja mam czas. A jak przypadkiem CC zostanie sprzedany w wersji maksimum, czyli powyżej 100 mln dolarów, to będzie to przyjemna niespodzianka i tyle. Także trzeba zaryzykować i być dobrej myśli.

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.