Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Autor: ~Marek [89.247.254.*] 2025-12-26 22:39
Koniec
Koniec snów o NATO,koniec słów o zwycięstwie,które nigdy nie było realne,koniec bajek o odbijaniu terenu i koniec Zelenskiego.Ameryka nie będzie bronić niby państwa i powoli będą odskakiwać też inni z tej t.zw. koalicji.Ostani jak zawsze będą rządzący jeszcze w Warszawie,którzy za miliardy sprzedali Polskę swoim niegdysiejszym oprawcom.Tak na marginesie:dzisiaj upadło miasto Huljajpole,dowódcy uciekli pozostawiając w komandzie dowódcy laptopy,telefony,mapy i nawet swoje flagi.Napisz coś o tym anty.Pozdrawiam.Kacap
Tylko martwy kacap już nie kłamie.
Społeczeństwo rosyjskie już widzi przegraną wojnę na Ukrainie i chcą pokoju , najwięksi propagandziści kremla jak i Z-patrioci piszą o porażce nie tylko na froncie ale i katastrofie gospodarczej , gdzie widzisz "sukcesy".
Hulajpole teraz tematem nie Pokrowsk który już zdobywacie co dziennie ponad rok , a on w dalszym ciągu w rekach Ukrainy.
Cała wasza propaganda skupia się na Donbasie a teraz "sukces" Hulajpole , obwód zaporski.
Wojskowy opowiedział, jak zdobyto stanowisko dowodzenia Sił Zbrojnych Ukrainy w pobliżu Hulajpola
Dziennikarka gazety „Hromadske” Diana Butsko opublikowała historię ukraińskiego żołnierza, który przebywał na stanowisku dowodzenia w rejonie Hulajpola , gdy został onzajęty przez okupantów . Wywiad z żołnierzem opublikowała na swojej stronie na Facebooku.
Według wojska, rankiem 17 grudnia strażnicy na najwyższym piętrze jako pierwsi zauważyli dwóch nieznanych mężczyzn w mundurach wojskowych po przeciwnej stronie ulicy. Kiedy okazało się, że to rosyjscy żołnierze, strażnicy próbowali zejść na dół, ale wróg był już na pierwszym piętrze budynku.
Żołnierze w środku stanęli do obrony. Niemal natychmiast, podczas wymiany ognia, zginął dowódca kompanii Bohdan.
„Zaczęliśmy rzucać granatami, a oni się wycofali. Zablokowaliśmy wszystkie wejścia i wezwaliśmy do ewakuacji rannego mężczyzny. Powiedzieli nam, że szukają okazji, ale ciągnęli to tak długo, że wieczorem ranny krwawił” – powiedział funkcjonariusz.
Według niego, bojownicy próbowali skierować ogień artyleryjski na pozycje wroga, podczas gdy sami przebywali w piwnicy. Łączność okresowo zrywała się, internet znikał, uniemożliwiając ocenę sytuacji na powierzchni.
W nocy wojsko zorganizowało obronę obwodową i czekało na oczyszczenie budynku, aby móc go bezpiecznie opuścić. Jednocześnie rozpoczęło niszczenie dokumentacji i sprzętu, aby uniemożliwić wrogowi dotarcie do ważnych danych.
„Spaliliśmy dokumenty i laptopy, wszystko, co się dało. Jeden pokój płonął bez przerwy, wcześniej dotarł tam dron FPV. Wydano rozkaz, żeby oblali pokój benzyną i podpalili, kiedy będziemy wychodzić” – wyjaśnił żołnierz.
Według niego jednak ktoś nie wykonał tego polecenia i część nośników danych mogła pozostać. Podkreślił jednocześnie, że całkowicie zniszczył swój sprzęt.
„Spaliłem dwa tablety , bo zdałem sobie sprawę, że nie uda mi się ich usunąć” – zauważył.
Bojownicy spędzili noc w piwnicy, mając nadzieję na ewakuację, ale pomoc nigdy nie nadeszła. „O 5:30 zdaliśmy sobie sprawę, że musimy opuścić teren o własnych siłach. Moja grupa jako pierwsza oczyściła teren i dała sygnał pozostałym. Wyjechaliśmy – powiedział oficer.
Podczas odwrotu grupa została zaatakowana przez rosyjskie drony. Szef sztabu zginął po zrzuceniu dwóch pocisków. Żołnierze ukryli się i przeszli resztę drogi, ale tylko dzięki mgle udało im się dotrzeć w bezpieczne miejsce.
Wojsko zapewniło, że informacje, które mogły wpaść w ręce wroga i odnosić się do pozycji wroga, straciły już na aktualności.
„Najprawdopodobniej panika odegrała pewną rolę. Piwnica miała zostać całkowicie podpalona, ale ktoś tego nie zrobił” – powiedział.
Poinformował również, że dowództwo znajdowało się około 700 metrów od linii kontaktu.
Relacja żołnierza pokrywa się z wersją wydarzeń opowiedzianą przez innego oficera ze 102. Brygady, który tego dnia kontaktował się ze sztabem 1. Batalionu 106. Brygady i opuszczał miasto w podobnych okolicznościach.
Głównym celem rosji jest zajecie całego Donbasu bez "sukcesu" 30% ziem jest pod kontrolą Ukrainy a ten prymitywny naród znalazł sobie Hulajpol , małe miasto w obwodzie zaporskim jako "triumf zwycięstwa"Teraz żyją urojoną propagandą "sukcesu".