Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Ad.; "...Re: Likwidacja czy zawieszenie działalności Autor(ka): xxx (...) Wysłano: 14/05/2006 12:40..." Przyjmując linię obrony z podstawą : definicja "kiedy działalność ma miejsce" i ( "Bo złośliwy sąd zada mi pytanie, dlaczego biorę definicję z PKD, a nie np. z PTU. I jeszcze z uśmiechem (jakże perfidnym) doda, że ani do jednej, ani do drugiej nie sięga ani SDG (PDG), ani SUS.") powołałbym się na : 1.Wyroki SN o oddzielności spraw podatkowych od SUS. 2.PKD już było jak powstawała SG , SUS i PTU. 3.Ewentualna niejasność przepisów nie może szkodzić prowadzącemu dg. Zakładając "złośliwość sądu zusowskiego" (bardzo łagodne określenie,dla postawy sprzeniewieżenia się prawu) ponownie dochodzimy do wniosku,że "nowe prawo" niczego nie zmieni, a na pewno ugotuje okradzionych i okradanych."Nowe prawo" by było nowym i mogło nam służyć (zaprzestajacym wykonywania) powinno być skonstruowane zupełnie inaczej. I jeszcze jedno "definicja" jest tylko w jednym przepisie. W pozostałych na ich wyłączny użytek mówi się ewentualnie co jest co nie oznaczając określeniem "definicja" ani "definicja na użytek niniejszego przepisu". To Gargamell i jego spółka zaczyna stałym fragmentem : "Z definicji działalnosci gospodarczej wynika..... " Przyjmując linię obrony z podstawą : co jest kosztem, a co nie, co jest kosztem wskazującym na działalność, a co nie, myślę, że jest wystarczająca ilość materiału MF i SN do okazania w normalnym sądzie.Ale praktyka dowodzi, że sądy zusowskie nawet nie czytają naszych powoływań się na fakty. Nie słyszałem by sąd zusowski powołał biegłego księgowego bo po co jak tego nie doczytuje nawet. On sam jest sądem i przebiegłym księgowym. Zatem dopisywanie w Art.13 pkt.4 drugiej części zdania którego sens jest taki jak sens pierwszej części niczego nie zmieni. Dając prawo do decydowania o umieszczaniu informacji o tym czy pracujemy czy nie w Centralnej Ewidencji naszemu ubezpieczycielowi - wrogowi mamy prawo nie podeprzeć się takim prawem ale użyć je do celów wskazujących na bardziej praktyczniejsze zastosowanie "nowego papieru". Gargamell biorący udział w perfumowaniu tego pożytycznego papieru nie oponuje w swej szlachetności przekonany o jego zastosowaniu w przypadku niestrawności.