~gossi

księgowy Napisał(a): ------------------------------------------------------- > W dzisiejszej Rzeczpospolitej można znaleźćinteresujący artykuł > na temat podobnych decyzjiwydawanych przez organy skarbowe. > Zauważono „bierność osób, którym stawiane sązarzuty. > W zasadniczej większości przyjmują to, co"proponuje" finansowy > organ dochodzenia. Wyjątkowo tylko decydują się na wykazanie > swojejniewinności”. No, cóż. Trzeba wykazać swą niewinność. > Możesz dorzucić kolejne pismoprocesowe, wnosząc o przesłuchanie > świadków(m.in. rodziców). > Skup się, nie na zagadnieniachprawnych, lecz na wykazaniu, > że w spornych okresach nie prowadziłaś działalności > gospodarczej. ~Księgowy, bardzo dziękuję za szybką reakcję. Myślę, że już niewiele mogę zrobić wykazując swoją niewinność, bo przez cały proces sumiennie i wytrwale to robiłam. Jednak tego nikt nie chciał słuchać, a w protokole zostały spisane bzdury. (Podczas rozprawy nie wiedziałam, że mogę zgłaszać zastrzeżenia do zapisów tam czynionych). Co do świadczenia przez moich rodziców, to sprawa jest raczej beznadziejna, bo to starsi i schorowani ludzie. Nie miałabym śmiałości prosić ich o to by wlekli się przez pół Polski na rozprawę w sądzie. To ja często jeżdżąc do nich, pomagałam im w czasie zaprzestań. Jedynym pomysłem, który przychodzi mi do głowy to przedstawić wypisy ze szpitali mojej mamy(6-krotny) i mojego syna(3-krotny) i dodatkowo zaświadczenie o konieczności sprawowania stałej opieki nad mamą. Przedstawiam tutaj pokrótce treści pism procesowych krążących miedzy rozprawami. W przypadku możliwości zastosowania kks sprawa jest jakby prostsza. Wiadomo, kto jest poszkodowanym, a kto sprawcą. W naszym przypadku jako poszkodowany uchodzi ZUS, który na rozprawie ma wielkie fory. To my stoimy przed Wysokim Sądem i gramy rolę sprawcy, a ZUS siedzi jak panisko z boku, przysłuchuje się co mówimy, jak Sąd się z nami rozprawia, a na dodatek w pismach procesowych przeinacza nasze słowa i wkłada nam w usta słowa, których nie powiedzieliśmy, bo dla ZUSu są one wygodne. Po złożeniu odwołania, w trakcie rozpraw dochodziło do sytuacji, na bazie których pisałam kolejne pisma procesowe. W pierwszym z nich tłumaczyłam brak zbieżności rzeczywistości z faktami przedstawianymi przez ZUS. Ale nadaremnie, Sąd nie zwracał na to uwagi, a swój wyrok oparł w głównej mierze na domniemaniach i twierdzeniu sugerowanym przez ZUS, że jestem zmuszona podlegać ubezpieczeniom przez cały czas, bo działalność może być prowadzona w sposób ciągły. Kończąc to pismo stwierdziłam: "Proszę Wysoki Sąd o wnikliwe rozważenie, czy karać mnie za to, że działając, chciałam samodzielnie się utrzymać i nie obciążać świadczeniami i tak już słabego budżetu państwa. " Postawiłam się w pozycji sprawcy, bo prawdę mówiąc, biorąc pod uwagę procedurę odwoławczą, takimi ona nakazuje nam być. ZUS powinien udowadniać, że nie mamy racji, a nie my ZUSowi, że nie jesteśmy winnymi. Liczyłam na to, że Sąd zajmie się problemem winy sprawcy. Ale nic podobnego nie nastąpiło. A ZUS na to moje pismo, wystosował swoje, w którym pouczył mnie, że ZUS nie karze za prowadzenie DG, ale zobowiązuje osoby prowadzące DG do przestrzegania przepisów ubezpieczeniowych. O ironio! ZUS zobowiązuje do przestrzegania przepisów, samemu je łamiąc. Po kolejnej rozprawie wystosowałam następne pismo procesowe, bo zaczęłam czuć się jak w matni. Czułam jak ZUS żongluje słowami, nagina, przedstawia kłamliwe dowody, to odrzuca zasadność argumentacji z mojej strony, by po chwili do niej wrócić i wykorzystać ja przeciwko mnie, moje wypowiedzi traktował rozszerzająco i ujął to wszystko w odpowiedzi na moje pierwsze pismo. Nie omieszkałam pozostać dłużna i w drugim swoim piśmie procesowym prawie w punktach wyłuszczyłam sprawy, z którymi się nie zgadzam. ZUS nieco już zniecierpliwiony moją śmiałością, swoją odpowiedź zaczął tymi słowami "Po zapoznaniu się z treścią kolejnego pisma Pani (....), oświadcza, ze podtrzymuje swoje stanowisko." "Argumenty, które odwołująca się podnosi w piśmie, nie mają żadnego znaczenia dla przedmiotu niniejszego procesu [przypis gossi: argumenty te były ściśle powiązane z zarzutami zawartymi w decyzji]. Ubezpieczona opisuje przyczyny, dla których dokonywała wygłoszenia z ub. społ. w okresie prowadzenia DG, nie mogą one jednak stanowić samoistnej podstawy prawnej do wyłączenia jej z obowiązku ub. społ., jeżeli równocześnie nie zlikwidowała działalności. Opisywane fakty i okoliczności, na które się powołuje nie mogą mieć żadnego wpływu na obowiązek objęcia jej ubezpieczeniem w okresach wymienionych w decyzji ZUS. [przypis gossi: te fakty i okoliczności były szczegółowo wymienione w decyzji ZUSu jako argumenty na to, że ZUS nie może przyjąć moich druków wyrejestrowywujących i musi uznać o konieczności uzupełnienia składek] Kluczową sprawą w niniejszym procesie jest ustalenie, czy w okresach przerw w ubezpieczeniu, prowadziła formalnie zgłoszoną DG, tj. czy posiadała wpis do ewidencji prowadzenia DG oraz czy była zgłoszona w innych urzędach jako podmiot gospodarczy w tym w GUS i US." I tak się stało. Sąd w widoczny sposób podchwycił te argumenty i w uzasadnieniu wyroku dał temu wyraz. Zaczynam wątpić, co zatem jest dla mnie ważniejsze. Czy wykazanie, że przepisy nie zabraniają zaprzestawania wykonywania działalności i w związku z tym nie podleganie w tym okresie ubezpieczeniom jest legalne. Bo jeśli do tego nie przekonam Sądu, to na nic zda się uzasadnianie, że w tym czasie rzeczywiście działalności nie wykonywałam. Nadmieniam, że to ostatnie pismo procesowe zostało mi dostarczone i odczytane na ostatniej rozprawie, po czym zapadł wyrok. Pozdrawiam - gośka

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.