Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Dalej przytaczam kolejny artykuł z rzeczpospolitej w tej sprawie. Wpis ważny, ale niedecydujący Przedstawiony dziś wyrok Sądu Najwyższego, dotyczący niezwykle kontrowersyjnej sprawy "zawieszania" okresu opłacania składek na ZUS, nie jest pierwszym w tej kwestii. Z pewnością jednak zasługuje na szczególną uwagę. W podobnej sprawie Sąd Najwyższy wypowiadał się już 17 lipca 2003 r. (sygn. II UK111/2003). Stwierdził wówczas: "Faktyczne niewykonywanie działalności gospodarczej w czasie oczekiwania na kolejne zamówienie lub w czasie ich poszukiwania nie oznacza zaprzestania prowadzenia takiej działalności i nie powoduje uchylenia obowiązku ubezpieczenia społecznego". Wtedy jednak sąd odmówił przyjęcia kasacji do rozpoznania. Nie widział jeszcze potrzeby rozstrzygania jakiegokolwiek problemu. Sprawa wydawała się wtedy oczywista: osoby prowadzące działalność gospodarczą podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu społecznemu od dnia rozpoczęcia wykonywania tej działalności do dnia jej zaprzestania. W praktyce jednak problem okazał się dużo bardziej skomplikowany. Chodzi właśnie o sam moment "zaprzestania". Czy zawieszenie działalności na czas, gdy nie przynosi dochodów, to też zaprzestanie? Czy jednak potrzebne jest wyrejestrowanie z ZUS? A może z ewidencji prowadzonej przez gminę? Niebezpieczne uproszczenia Opisany dziś wyrok Sądu Najwyższego daje dużo więcej wskazówek interpretacyjnych. Ale myliłby się ten, kto po jego lekturze wyciągnąłby krótki wniosek: jeżeli przedsiębiorca chce przerwać na pewien czas opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne, to musi wyrejestrować się z ewidencji działalności gospodarczej. To zbyt duże i niebezpieczne uproszczenie. Sąd takiego definitywnego wniosku nie sformułował. Powiedział tylko, że "wykreślenie wpisu pozarolniczej działalności gospodarczej z ewidencji lub odnotowanie przerwy w jej prowadzeniu powoduje zawsze - na stałe lub okresowo - ustanie obowiązku ubezpieczenia". Natomiast "zgłoszenie faktycznego zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej tylko w ZUS może, ale nie musi prowadzić do ustania przymusu ubezpieczenia". Kiedy może, a kiedy nie musi? Wszystko zależy od konkretnej sytuacji. W sprawie Danuty S. zaważył brak dowodu uzasadniającego przerwę w działalności gospodarczej (przedstawione przez nią zaświadczenie lekarskie okazało się niewystarczające). W innej sprawie zadecydują zapewne inne fakty. Tak jak choćby we wspomnianym już wyroku SN z 17 lipca 2003 r., kiedy to "poczynione ustalenia nie dały - jak stwierdził sąd - podstaw do twierdzenia, że Waldemar P. zaprzestał prowadzenia takiej działalności w okresach przez siebie wskazanych" (a zgłosił ich sześć w latach 1999 - 2002). Podobnie podchodziły do problemu sądy niższych instancji w sprawach, które opisywaliśmy w DF 7 lipca 2004 r. Przypomnijmy: > Zgłaszanie się do ubezpieczeń społecznych na kilka dni (czasami na jeden dzień) w każdym kolejnym miesiącu, a następnie wyrejestrowywanie się z tych ubezpieczeń przy prowadzeniu ciągle tej samej działalności ubezpieczeniowej nie może być oceniane jako zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej - stwierdził Sąd Okręgowy w Olsztynie IV Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, w uzasadnieniu do wyroku z 4 października 2002 r. (sygn. akt IV U 3470/02). Co ważne - również i ten sąd nie uzależniał definitywnie zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej od wykreślenia wpisu w ewidencji gminnej (choć w tej akurat sprawie wykreślenie wpisu przemawiałoby na korzyść Aleksandry P.). Sąd nie wykluczył możliwości zaprzestania prowadzenia, nawet gdy wpis w ewidencji nadal jest. Jako przykład podał długotrwały wyjazd za granicę. "Wówczas z pewnością doszłoby do zaprzestania prowadzenia działalności - stwierdził - i w takiej sytuacji wyrejestrowanie z ubezpieczeń społecznych byłoby uzasadnione. Natomiast zgłaszanie się do ubezpieczeń społecznych na kilka dni (czasami na jeden dzień) w każdym kolejnym miesiącu, a następnie wyrejestrowywanie się z tych ubezpieczeń przy prowadzeniu ciągle tej samej działalności ubezpieczeniowej nie może być oceniane jako zaprzestanie prowadzenia działalności gospodarczej". > Podobne argumenty zadecydowały o oddaleniu przez S ąd Apelacyjny w Łodzi 24 października 2003 r. (sygn. akt III AUa 1759/02) apelacji Krzysztofa B. od wyroku sądu okręgowego. W ciągu 3 lat Krzysztof B. wyrejestrowywał się z ubezpieczenia społecznego 11 razy, na okresy 3 - 4-tygodniowe. Odpowiedź ZUS nadal aktualna Dlatego nadal aktualne pozostaje pismo ZUS, które opublikowaliśmy w DOBREJ FIRMIE z 23 marca br. Przypomnijmy, że w piśmie tym (z 4 marca 2005 r., sygn. Fuu 400-307) ZUS stwierdził m.in.: "w praktyce okres faktycznego prowadzenia działalności może nie pokrywać się z okresem od daty wskazanej we wpisie do ewidencji jako data rozpoczęcia wykonywania działalnoścido daty wykreślenia wpisu z ewidencji. Zdarza się, że działalność nie jest w ogóle podejmowana mimo uzyskania wpisu (...), jest rozpoczynana ze znacznym opóźnieniem, np. z przyczyn losowych lub w związku z oczekiwaniem na wydanie wymaganej prawem licencji lub też dana osoba czasowo zaprzestaje jej prowadzenia". Jednak niedopełnienie obowiązków w zakresie zgłoszenia zmian do ewidencji nie może - w opinii ZUS - dawać tytułu do ubezpieczeń społecznych. Każda sprawa inna ZUS stwierdził: "w sprawach spornych lub budzących wątpliwość ZUS przeprowadza postępowanie wyjaśniające, a w razie konieczności kontrolę, w celu stwierdzenia, czy okresy prowadzenia działalności wynikające ze składanych przez płatnika dokumentów ubezpieczeniowych są zgodne z okresami faktycznego prowadzenia tej działalności". Podobnie postąpiły sądy w sprawie Danuty S. - zbadały okoliczności sprawy. Sąd Najwyższy podkreślił jedynie dodatkowe znaczenie, jakie mogłoby mieć dla sprawy wykreślenie Danuty S. z ewidencji. Przemawiałoby to na jej korzyść. Ale taki fakt nie miał miejsca. Mój wniosek: Jeśli ktoś nie chce mieć problemów, niech lepiej zlikwiduje działalność. Sąd Najwyższy podobnie jak ZUS wymaga niezbitych dowodów zaprzestania działalności. Takiego wymagania nie stawia jednak żadna ustawa.