Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
księgowy Napisał(a): taktyka Autor(ka): księgowy (...) Wysłano: 10/05/2005 10:06 ------------------------------------------------------- Ad. księgowy W zasadzie kolejność zastosowania ustaw, podchodząc do tego „psychologicznie”, byłaby idealna w takim wydaniu jak proponuje kol. księgowy. Ale!!!!!!!!!!!!!!!!!! proponuje się zastanowić, jakie są standardy obowiązujące przy „ważeniu argumentów” na „wadze Temidy” Orzeczenia SN(wykładnia, interpretacja) tak naprawdę nie są wiążące dla sądu, sąd może, ale nie musi (to tak jak z sex-em w małżeństwie) ich respektować. Natomiast bezwzględnie musi respektować hierarchie przepisów ustawowych. Niewątpliwie ustawa PDG jest w zakresie DG, nadrzędna w stosunku do ustawy o SUS. Wszelkie nasze twierdzenia odnoszące się do „przerw”, które opieramy na ustawie nadrzędnej mają większą „wagę”. Gdy skupiamy się tylko na podrzędnej ustawie, która operuje „zapożyczonymi” pojęciami z ustawy „nadrzędnej” bardzo osłabiamy „wagę” naszej argumentacji i pozwalamy przeciwnikowi na używanie argumentów „cięższego kalibru” przeciwko nam. Upraszczając sprawę „podkładamy się”. Nie będę gołosłowny i podam jaskrawy przykład. Weźmy pojęcie „ciągłości” DG, przeciwnik „wygrywa” operując tym pojęciem na naszą niekorzyść. ZUS twierdzi mianowicie, że wyraz „ciągłość” oznacza „nakaz” zawarty w definicji DG do tego, żeby wszyscy posiadający „wpis do EDG” wykonywali „obowiązkowo” bez żadnych przerw DG do czasu wyrejestrowania. Pozornie tak to wygląda. ZUS wręcz twierdzi, że na tej „podstawie prawnej” nie istnieje żadna możliwość zrobienia przerwy. Tym sposobem sankcjonuje byt tzw. „gotowości do wykonywania DG”. Jednocześnie ZUS podstępnie(bezprawnie) sugeruje, że to właśnie ustawa o SUS daje mu prawo do „uznaniowego” akceptowania zgłaszanych przerw. Według „zamysłu” ZUS może on robić co chce(co uzna za wygodniejsze dla swego „bandyckiego” interesu. Jeżeli my jak bezwolne i bezrozumne „owce” dajemy się wmanewrować w taki „kanał” to sędziowie przyklaskują, bo drzemie w nich instynkt „urzędnika”, a trzeba przyznać, że problem interpretacji wyrażenia „ciągłość” jest dwuznaczny i może posłużyć za „miecz” zarówno dla jednej jak i drugiej strony sporu. Sami wiecie, jakie są skutki takiej interpretacji, przegrywamy w sądach. Dlatego, że Sąd rozumuje zgodnie z „doktryną” wg. której, to właśnie ZUS używa argumentów „cięższych” bo z ustawy „nadrzędnej (ustawy PDG).(dwuznaczność tego pojęcia również wygrywa dla siebie) Natomiast to my powinniśmy udowadniać, że „ciągłość” to tylko „kryterium” oceny czy dane czynności mieszczą się w „ramach”(ustawowej definicji DG). Jest ciągłość to jest DG, rozmyślnie przerywamy ciągłość to DG ustaje razem z obowiązkiem ubezpieczeniowym. Tego musimy bronić jak „lwy” bo inaczej przegramy. Na tej podstawie prawnej(związanej z wyrazem „ciągłość”), nasza decyzja o zaprzestaniu(oraz jej respektowanie) przerywa „ciągłość” DG i jest to właśnie przyczyna ustania wykonywania DG co powoduje ustanie obowiązku ubezpieczenia. (oczywiście wpis do EDG nadal istnieje bowiem robimy tylko „przerwę”) Jeżeli do tego podchodzimy w taki sposób, to uzasadnienie metoda księgowego jest logiczną konsekwencja, podstawowej normy prawnej wynikającej z definicji DG, takie postawienie sprawy wzmacnia naszą argumentacje. Jasno dowodzimy, że możliwość dopuszczenia przerw (w ustawie o SUS i delegacji) wynika z podstawowej regulacji prawnej zawartej w definicji DG( ustawa o PDG). Takie postawienie argumentów zabezpiecza nas przed zarzutami za strony ZUS, że „pozostawaliśmy w gotowości”, „mamy fakturę wystawioną w dacie przerwy, którą zadeklarowaliśmy”. ZUS teraz nie będzie mógł dowodzić, że w definicji działalności gospodarczej jest przecież jak byk napisane, że skoro mamy wpis do EDG to „musimy” „ciągle” prowadzić nasza działalność i mimo, że faktycznie zaprzestajemy DG to jednak faktycznie „pozostajemy w gotowości do prowadzenia DG” bo jej nie wyrejestrowaliśmy. Zastanówcie się czy naprawdę chcecie się w taki sposób dawać robić w „konia” skoro wystarczy zastosować pojecie „ciągłości” z definicji DG zgodnie z właściwym jemu przeznaczeniem. Jeżeli tego nie zaczniemy robić wszyscy to ZUS „nawygrywa” wiele spraw, i takim „zboczonym” sposobem, każdy sędzia będzie „przyklepywał” kolejne przegrane przez nas sprawy. Nikt nie będzie się wychylał. Czy naprawdę tego chcemy??????????????????????? Proszę się nie krępować i napisać co o tym myślicie.