Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
W lutym 2002 r. rodzice zakupili dla mnie i mojego dziecka kawalerkę za 75 tys. zł (+ koszty nabycia 3953,50 zł). W kancelarii został sporządzony akt notarialny na moje nazwisko. Nie było natomiast spisanego żadnego aktu darowizny. Nikt o tym wtedy nie pomyślał. Po prostu rodzice wypłacili pieniądze z konta i zapłacili je sprzedającym mieszkanie. Ku mojemu przerażeniu, dziś przyszło do mnie pismo z US o postanowieniu wszczęciu postępowania podatkowego "z tytułu przychodów nie znajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nie ujawnionych". Rzecz oczywista, że wydatek na zakup mieszkania nie znajduje pokrycia w moich dochodach (od 2001 r. jestem matką samotnie wychowującą dziecko). Teraz dodatkowo prawie od roku jestem bez pracy (najpierw pobyt w szpitalu i długie zwolnienie, później zasiłek dla bezrobotnych - w lipcu już ostatni...). Mimo że jestem szczęśliwą posiadaczką mieszkania, to jestem w bardzo trudnej sytuacji materialnej. Nie ukrywam, że bardzo się boję wizyty w US (tym bardziej,że nie wiem, czego mogę się spodziewać). Czy grozi mi grzywna? Gdybyśmy wówczas (w 2002 r.) sporządzili akt darowizny, to jaką kwotę musielibyśmy wtedy zapłacić? Proszę o poradę, jak wybrnąć z tej trudnej dla mnie sytuacji. Pozdrawiam. Jola