Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Jak czytam komentarze na tym forum, to cały czas wszyscy się wypowiadają o shortach, mniej więcej w ten sposób, że dopóki shorty sprzedają, to cena będzie spadać, a jak będą odkupować, to cena w końcu zacznie roznąć. Ja rozumiem, że shorty to gra na spadki, ale jaki interes miałby ktokolwiek sprzedać tanio, a odkupić drogo? Oczywiście, że shorty musza sprzedaż drogo pożyczone akcje, a odkupić tanio. Shorty zatem sprzedają na górce, które to górki może sami definiują. I tak np. gdy kurs doszedł do 240 zł, to tak naprawdę wtedy zaczęli sprzedawać, wywołując przy tym panikę i i rozkręcając spiralę spadków. Ta spirala już potem nie musiała być przez shorty za bardzo podkręcana, bo spadki szły siłą bezwładu. Potem wystarczyło już niewielkimi środkami podtrzymywać falę spadkową (kilka razy odbiło się od oporu na 208,90 zł), a na koniec wykorzystać raport kwartalny, aby dokończyć paniczną reakcję na walorze. Może nawet nie spodziewali się aż tak głębokiej przeceny. Z drugiej strony shortom też zależy na wysokiej cenie, aby znowu pożyczyć akcje i znowu je dobrze sprzedać. Raz więc gra idzie o to, aby zbić cenę jak najniżej, ale potem musi przyjść gra o to, aby cenę wywindować na nowe lokalne rekordy i znowu zarobić na spółce podatnej na takie wahania ceny. Tak, shortom też musi zależeć na tym, aby ceny były wysokie. Raz wysokie, raz niskie. Nikt nie zarabia na stabilnych cenach.