Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Na podstawie przedstawionych pytań i odpowiedzi opublikowanych przez Cannabis Poland (CBD), można sformułować kilka istotnych wniosków oraz wskazać obszary, które budzą wątpliwości co do transparentności i skuteczności operacyjnej spółki oraz jej spółki zależnej – THC Pharma.
1. Udział w wydarzeniach branżowych zamiast realnych działań rynkowych: Z odpowiedzi Spółki wynika, że zarówno na konferencji ICBC w Berlinie, jak i na nadchodzącym WeedWeek DAYS w Łodzi, przedstawiciele spółki będą obecni, ale nie jako wystawcy, lecz wyłącznie w charakterze uczestników czy prelegentów. To może rodzić pytania o rzeczywistą aktywność operacyjną: zamiast prezentować konkretną ofertę handlową, spółka koncentruje się na „networkingu”, co przy obecnym braku przychodów z marihuany medycznej może być odebrane jako działanie zastępcze.
2. Brak systematycznej polityki informacyjnej w sprawie pozwoleń GIF: W odpowiedzi na pytanie o zwrot niewykorzystanego pozwolenia z 30 kwietnia Spółka poinformowała, że nie zamierza raportować każdego przypadku z osobna. Oznacza to, że inwestorzy będą mieli ograniczoną możliwość śledzenia, jak efektywnie THC Pharma zarządza pulą przyznanych pozwoleń importowych. Biorąc pod uwagę ich ograniczoną ważność i nieprzedłużalność, może to budzić niepokój co do skuteczności zarządzania ryzykiem operacyjnym.
3. Brak konkretnych dat i postępu realizacji umowy z marca 2025 r.: Minęły niemal dwa miesiące od podpisania umowy z międzynarodowym dostawcą na 4,2 mln zł (wartość w cenie zakupu), a spółka nadal „oczekuje” na informację, kiedy dostawca będzie gotowy do eksportu. Brak jakiegokolwiek harmonogramu realizacji umowy czy wskazania konkretnego terminu wzmacnia wrażenie, że ogłoszona umowa ma charakter głównie deklaratywny, a nie operacyjny.
4. Niezweryfikowane odniesienia do renomowanych dostawców: W przypadku Rubicon Organics – kanadyjskiego producenta marihuany medycznej – spółka nie tylko nie potwierdziła współpracy, ale przyznała, że nie udało się jej nawet nawiązać kontaktu podczas konferencji. Tymczasem ich wcześniejszy wpis na stronie mógł sugerować relację bliższą, niż ma to miejsce w rzeczywistości. To może podważać wiarygodność wcześniejszych komunikatów.
Wnioski: Z powyższych odpowiedzi wyłania się obraz spółki, która publicznie deklaruje gotowość do działań, lecz realna realizacja kluczowych elementów strategii (import, dystrybucja, budowanie relacji handlowych) napotyka powtarzające się trudności lub opóźnienia. Brak transparentności w zakresie niewykorzystanych pozwoleń, brak harmonogramu dla kluczowej umowy oraz skupienie na obecności w wydarzeniach, a nie na konkretnej sprzedaży – to elementy, które mogą rodzić sceptycyzm wśród inwestorów. W kontekście obowiązujących pozwoleń (ważnych jedynie do 12 maja 2025 r.) niepokój może budzić także brak jakichkolwiek sygnałów, że którakolwiek dostawa rzeczywiście się rozpoczęła. W efekcie działania operacyjne spółki wydają się być zdominowane przez PR i działania wizerunkowe, podczas gdy kluczowe zobowiązania biznesowe pozostają nadal niespełnione.