Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Toksyczne opcje zdołowały giełdę
Kamil Zatoński
01.12.2008 07:43
Czytaj komentarze(14)
Zobacz na forum ({PostCount})
Inwestorzy sprzedawali akcje spółek narażonych na ryzyko walutowe. Czasem niesłusznie.
Podobna tematyka
Rafako pikuje przez problem z opcjami
Pawlak: potrzebne zmiany prawne by zapobiegać spekulacjom na rynku
Straty na walutach? Szukamy winnych
Banki i fundusze miały niedawno swoje toksyczne aktywa. Teraz na tapecie są równie toksyczne opcje walutowe, do których przyznaje się coraz więcej polskich firm giełdowych. W piątek w dół poszły notowania nie tylko tych, którzy ujawnili poniesione na nich straty (kurs Ropczyc spadł o 41 proc., Pol-Motu Warfamy o 11 proc.), ale także tych, którzy byli ich nabywcami. Akcje Banku Millennium staniały o 13 proc. (czytaj więcej na stronie 24).
Litości nie było. Inwestorzy pozbywali się także akcji spółek, które tylko podejrzewali o chęć osiągnięcia dodatkowych zysków ze spekulacji na złotym. Na cenzurowanym znalazły się m.in.: Kolastyna (kurs spadł w piątek o 4,8 proc.), Barlinek (-5 proc.), Polimex (-6,3 proc.), Lena Lighting (-6,9 proc.), Decora (-7,7 proc.), Grajewo (-9,1 proc.), Krosno (-11,1 proc.) i Kopex (-12,6 proc.).
Czytaj poniżej
Reklama:
Z ustaleń "Pulsu Biznesu" wynika, że w większości przypadków obawy inwestorów są nieuzasadnione. Przedstawiciele 24 spółek, z którymi rozmawialiśmy, deklarują, że nie angażowali się w transakcje spekulacyjne, które teraz mogłyby oznaczać konieczność rozliczania feralnych opcji ze stratą. Złoty jesienią gwałtownie się osłabił, zamiast wzmacniać, jak oczekiwano latem. Dlatego straty poniesione na opcjach walutowych, jak pokazały przykłady Erbudu, Ropczyc i Ciechu, mogą iść w dziesiątki milionów. Nie oznacza to jednak, że lista tych, którzy wpadli w kłopoty, jest zamknięta. Przedstawiciele spółek twierdzą, że banki namawiały do stosowania skomplikowanych strategii opcyjnych.
Gwałtowne zmiany na rynku walutowym zbiorą żniwo nie tylko tam, gdzie liczono na dodatkowe zyski ze wzrostów złotego. Konieczność wyceny instrumentów pochodnych do wartości rynkowej na koniec roku spowoduje, że wiele firm wykaże prawdopodobnie wysokie koszty finansowe, które zmniejszą zyski. Lub pogłębią straty, jak KPPD. Spółka poinformowała w piątek po sesji o korekcie prognoz wyników za 2008 r. Zamiast 4 mln zł zysku będzie 3,7 mln zł straty, z tego około 2 mln zł z powodu konieczności wyceny derywatów.
— Stosujemy transakcje zabezpieczające, jak każdy w naszej branży. Na transakcjach opcyjnych i forwardowych straciliśmy w tym roku 2 mln zł — mówi Marek Szumowicz-Włodarczyk, prezes KPPD
Na ten czynnik w raporcie z III kwartału uwagę zwróciła również Polna. Nie wiadomo, z jakim rezultatem otwartą w lipcu pozycję w opcjach rozliczy Optopol, który sprzedał opcje call warte dwa razy więcej, niż kupione opcje put. W piątek nie udało nam się uzyskać wyjaśnień ze spółki. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że w ten sposób zabezpieczana była tylko część przepływów walutowych. Dlatego też spółka nie jest narażona na podobne ryzyko jak Erbud czy Ciech.