marcinl0

Nie mylcie nas z Węgrami!

[Jacek Kowalczyk]
23.10.2008 06:42
Czytaj komentarze(21)
Zobacz na forum ({PostCount})

W Budapeszcie zapanował chaos, złoty i forint słabną w oczach, giełdy spadają. Węgierskie władze finansowe ciągną nas na dno.
Węgry grzęzną w kryzysie finansowym. Wczoraj bank centralny zdecydował się na desperacką próbę ratowania spadającej w przepaść rodzimej waluty – forinta. Za jednym zamachem podniósł stopy procentowe aż o 300 pkt bazowych. Ekonomiści i inwestorzy osłupieli, zazwyczaj już ruch o 50 pkt traktuje się jako radykalny. Na Węgrzech główna stopa wynosi teraz 11,5 proc. – najwięcej od ponad czterech lat.

Co doprowadziło Węgrów do takich kłopotów? Wszystko zaczęło się od plotki.

Czytaj poniżejReklama:




- Dwa tygodnie temu rozeszła się wieść, że OTP, największy detaliczny bank, jest na skraju upadku. To zachwiało zaufaniem inwestorów do tamtejszego systemu finansowego – mówi Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale.

Lawina ruszyła. Forint i indeksy giełdowe runęły. Następnie międzynarodowe agencje ratingowe obniżyły oceny węgierskiej gospodarki.

- Już wówczas robiło się gorąco, tymczasem władze finansowe nie potrafiły nic z tym zrobić i wzajemnie sobie przeszkadzały. Bank centralny stworzył rozczarowujący pakiet zaufania. Pompowane w system pieniądze były jednocześnie ściągane z rynku przetargami na papiery skarbowe – tłumaczy Jarosław Janecki.

Inwestorzy przestali ufać węgierskim władzom i zaczęli masowo wycofywać swoje pieniądze. Forint i giełdy pokonywały kolejne pułapy. Oliwy do ognia dolała wtorkowa wypowiedź Ferenca Karwalitsa, wiceprezesa węgierskiego banku centralnego, który oświadczył, że nie planuje na razie przeprowadzenia interwencji walutowej i nie użyje dostępnych rezerw na zasilenie w płynność systemu finansowego. Zrobi to dopiero w ostateczności.

- Taka wypowiedź była jak połaskotanie wściekłego wilka po nosie. Inwestorzy zobaczyli, że chociaż kryzys już wdarł się do Węgier, decydenci nadal bagatelizują sytuację – komentuje główny ekonomista Societe Generale.

To spowodowało, że w nocy z wtorku na środę forint stracił 3 proc. wartości w stosunku do dolara. Wczorajsza podwyżka stóp to bezpośredni efekt właśnie tego osłabienia.

Dlaczego płacimy za węgierskie błędy? Kto najbardziej cierpi? Kiedy świat finansów przestanie na nas patrzeć przez pryzmat innych, często słabszych państw? Czy to już dobry czas, by sprzedawać dolary? A może warto pomyśleć o przewalutowaniu kredytu? Dowiesz się sięgając po czwartkowy „Puls Biznesu”.


Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.