Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Z perspektywy czasu, cytat z początku wątku: „ Główne tezy podtrzymuje. To co robi Netflix to przepalanie tematu. Niszczenie samograja. Te półprodukty dają niewiele w porównaniu do tego co mogłyby przynosić. Ostatecznie więcej ludzi sie zrazi, by finalnie raz na zawsze sie odwrócić od tych produkcji Netlixa. Wiec przyszłość i szanse sa ograniczone. Wiem co mowie, czytałem Sapkowskiego, grałem we wszystkie gry Redow, śledzę wszystko co związane z tym uniwersum. Wiedze jak reagują fani na całym świecie i zobaczymy jakie recenzje zbierze Blood Origin. Zarówno od fanów jak i ludzi postronnych. Jak szybko radykalnie nie zmienią podejścia temat zarżną, na własne życzenie. ” Niestety, to co zobaczyłem tylko wzmocniło moje założenia. Dzisiaj nawet twierdze, ze drugi spin-off jednak wisi na włosku. Blood Origin jest jakaś etiuda studencka z nieco większym budżetem. To nie jest żadna rozrywka, tylko marnowanie czasu i pieniędzy, a w zamian dostaje się zasłużone szyderstwo. Takich rzeczy się nie produkuje, jestem pewien, ze wydarzy się jedno z dwojga. Albo zakończą całe to uniwersum wcześniej, niż pierwotnie zakładali. Albo kompletnie zmienia ekipy odpowiedzialne za to wszystko co dotychczas było widać. Na razie jest równia pochyla i to dosyć ostra. Cała ostatnia ofensywa medialna Netflixa związana z Wiedzminem i Blood Origin nie przyniosła skutków.