Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
c.d.
W samej definicji socjalistów jako „rewolucyjnych demokratów" tkwiło niusuwalne oszustwo semantyczne. Słowa „rewolucja" i „demokracja" wykluczają się wzajemnie, są ogniem i wodą. F. Eger w głośnej prawie 100 lat temu książce Żydzi i masoni we wspólnej pracy, wydanej w 1908 roku, już wtedy zwraca uwagę na fałsz ukryty w samej nazwie „Polskiej Partii Socjalistycznej":
gdyż co jest socjalistycznem, międzynarodowem i kosmopolitycznem, nie może być narodowem (s. 221).
1. Nic brak głosów, że Bronisław tylko „wiedział a nic powiedział" - zgodnie z sakramentalną formułką powojennego NKWD i UB, mocą której obligatoryjnie „leciało" pięć lat więzienia za to właśnie: „wiedział, a nic powiedział".
2. Pobóg-Malinowski: Najnowsza Historia Polityczna Polski, II, s. 762.
Dodajmy - nie może także być czymś demokratycznym.
Podobny fałsz semantyczny dostrzegał ten autor w „socjalnej demokracji", dzisiejszej wszechobecnej socjaldemokracji, szyldzie zastępującym skompromitowany żydokomunizm, zwłaszcza w wersji żydobolszewickiej.
Z kolei rosyjski myśliciel Mikołaj Bierdiajew w swej Fiłosofii nierawienstwa, wykazuje absurdalność i fałsz głoszonej idei:
Duch rewolucji, duch ludzi rewolucji nienawidzi i niszczy wszelką genialność i świętość, opętany jest ciemnością zawiści do wielkich i wielkości (...) Rewolucja nigdy nie była i nigdy być nie może duchową i religijną. Wszelka rewolucja, z samej swej natury, jest anty-religijna (...) Rewolucjonizm jest zawsze zerwaniem łączności między dziećmi i rodzicami, jest zaparciem się ojcostwa — apostazją (...) Uczucie miłości, akty budowy, porywy twórcze nigdy rewolucjom nie przyświecają...
Bierdiajew szyderczo wypomina rosyjskim socjalistom-rewolucjonistom:
Wielu was przeraziło się, gdy od dawna przez was przygotowana rewolucja socjalna poczęła was tępić. Nawet zaczęliście mówić o potrzebie i pożyteczności religii, którą zawsze odrzucaliście, zaczęliście się zwracać do Kościoła, zawsze przez was nienawidzonego.
I dalej:
Tak jeszcze niedawno dowodziliście, że naród może istnieć bez wiary, bez świątyń, bez boskiego życia, że mu wystarczają dobra materialne i racjonalne, powszechna oświata.
A ileż to kłamstwa zawierał wasz światopogląd: kłamstwem był wasz stosunek do państwa, do nacjonalizmu (...) lecz najpierwszem i najstraszniejszem kłamstwem był wasz brak wiary i bezbożność. Wasze tępe pragnienie równości, było unicestwieniem bytu i wielkich jego bogactw - to była żądza odarcia, ograbienia świata Bożego i zniszczenia wszelkiego majestatu na świecie...
Duch niebytu wami kieruje, a królestwo bolszewizmu jest granicą waszych dróg (...) Wyście nigdy nie lubili twórczości, bo twórczość jest arystokratyczną. Wyście dobrze o tym wiedzieli i gdy rozpocznie się epoka twórczości, gdy wybije godzina prawdziwego odrodzenia - będziecie odrzuceni jako bezwartościowość, jako duchowe trupy.