Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Nie określiłbym siebie jako pesymistę. Staram się patrzeć po prostu na całokształt i z każdej strony. A jest on taki, że w przededniu najlepszego okresu dla spółki od ostatnich lat (a przynajmniej taka jest narracja ze strony spółki), jej prezes składa rezygnację. To stawia jednak jakieś znaki zapytania.
Racjonalna analiza narzuca oczywiście co najmniej dwie hipotezy:
1) powód podany przez Prezesa jest prawdziwy, czyt. faktycznie doszło do jakiejś sytuacji w jego życiu, która obiektywnie uzasadnia rezygnację (począwszy od powodów rodzinnych aż po inne osobiste, włączając to wypalenie zawodowe jak i najbardziej prozaiczne: "zarobiłem swoje, dalej mi się już nie chce") ALBO
2) powód podany przez Prezesa jest tylko przykrywką, innymi słowy Prezes wie coś, czego my jako inwestorzy nie wiemy (np. jest jakiś spór pomiędzy zarządem a Radą Nadzorczą, co do dalszej drogi spółki, pojawiły się jakieś nieprawidłowości formalne / biznesowe, marżowość kontraktów jest kiepska, nie dowiezie obiecanego wyniku na koniec roku finansowego etc.)
Tu podział jest czarno biały w mojej opinii (pomiędzy pkt 1 a 2). I teraz każdy ocenia wg wlasnego uznania, z jaką sytuacją mamy do czynienia. Przy czym uważam, że zarówno powód jakikolwiek on nie był (z pkt 1 jak i 2) musi być na tyle poważny, że skłonił Prezesa do takiej decyzji w takim momencie.
Tak ja to sobie analizuję, dlatego w tych okolicznościach kolegę określiłem optymistą.