Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Mijają dni, tygodnie i miesiące, a zmian na BBI nie ma i nie będzie - tak uważam. Średni dzienny wolumen obrotów w ujęciu tygodniowym, miesięcznym i 3-miesięcznym nie ulega zmianie, jest bardzo niski i wynosi ok. 2 k akcji dziennie. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że zainteresowanie akcjami jest bardzo niskie z jednej strony, a z drugie, posiadacze akcji nie chcą ich sprzedawać po cenach, które widzimy na rynku.
Ostatnia próba szarpnięcia kursem nie powiodła się i po dwóch dniach wzrostów okazało się, że chętnych na akcje nie ma. To wskazuje, że za wzrostami stoi spekuła, która nie zdążyła sprzedać akcji w I kwartale tego roku. Nie sprzedała i nie sprzeda bez radyklanego spadku kursu. A w kolejce do sprzedaży stoją prawdopodobnie inni, tym razem duzi gracze. Myślę tu o OFE i Norwegach, którzy mają w portfelach ok. 13% akcji od wielu, wielu lat, kurs wynosi obecnie ok. 1/3 ceny, która płacili za akcje spółki, która nigdy nie wypłaciła dywidendy, wszystkie zakończone, długotrwałe i bardzo kosztowne inwestycje nie przyniosły akcjonariuszom żadnego pożytku w postaci wypłaty zysków, natomiast prezes z kumplami od zawsze kasują rocznie w sumie miliony złotych za pracę, z której właściciele spółki nie mają żadnego pożytku. I to się nie zmieni. Przed laty pisałem, że najlepszym rozwiązaniem byłaby likwidacja spółki. Spekulowałem wówczas, że tłuczenie kursu i wolumeny obrotów wskazują na akumulację akcji przez nowego inwestora, być może w celu przejęcia władzy w spółce, sprzedaży jej aktywów oraz likwidacji. Wtedy, gdy kurs był na poziomie 3-4 złote/akcja, była wielka okazja, żeby skupić 10-20% akcji i w porozumieniu z funduszami i p. Radziwiłłem wypędzić prezesa z kumplami ulicę w największy deszcz i w samych kalesonach. Tak się nie stało. Niektórzy znaczący akcjonariusze akcje sprzedali, nabywca byli członkowie zarządu. Pojawił się na krótko FIZ AF, który zebrał z rynku > 10% akcji, a następnie sprzedał je członkom zarządu. Podejrzewam, że było to od początku umówione, to znaczy członkowie zarządu akcje zbierali z rynku korzystając z niskiej wyceny/ Sprawców tej niskiej wyceny powstałej w wyniku nieustannej podaży mogę się tylko domyślać. Kto na tym skorzystał? członkowie zarządu, czyż nie.:)
Członkowie zarządu, obok obligatariuszy, są jedynymi beneficjentami istnienia spółki. I to się nie zmieni, tym bardziej, że obecnie członkowie zarządu kontrolują ok 35% kapitału akcyjnego. Dlaczego teraz, gdy władza prezesa i kumpli jest niezagrożona, miałoby się cokolwiek zmienić w stylu zarzadzania tak, by pozostali akcjonariusze mieli pożytek w postaci dywidendy. Niestety, prezes i kumple świadomie bądź z powodu niekompetencji nie prowadzą interesów tak, by ktokolwiek poza nimi korzystał z realizowanych i sprzedawanych inwestycji. Inwestycje są drogie i długotrwałe, w rezultacie zyski, które pojawiają się raz na 4-5 lat, idą na wykup obligacji i % dla obligatariuszy. W okresie realizacji inwestycji spółka pokrywa koszty ogólne zarządu z pieniędzy pozyskanych od obligatariuszy. W czasie realizacji inwestycji prezes z kumplami przytulają miliony złotych rocznie, w rezultacie na koniec kasa świeci pustakami, a prezes na WZA obiecuje, że dalej będzie już tylko lepiej. I tak dzieje się od lat. Moim zdaniem nie będzie, będzie tak samo jak do tej pory.
Dodatkowo mamy problem z Koneserem, z jego sprzedażą. Sytuacja na rynku nieruchomości komercyjnych nie jest dobra i z tego powodu zarząd zmienił projekty RT i PS z biurowych na mieszkaniowe (luksusowe apartamenty). To wskazuje, że prezes z kumplami uważają, że biurowce są passe. Skoro tak, to sprzedaż Konesera, gdzie pow. biurowa to zdecydowana większość, będzie trudna, może nawet bardzo trudna. Wprawdzie Koneser generuje zyski, ale spółka celowa (BBI ma tam 40%) jest zadłużona po uszy, ok. 110 mln euro, co po obecnych kursach wynosi ok. 460 mld złotych. Dodatkowo wzrosły stopy % w euro, więc kredyt stał się droższy. Po drugie stronie mamy mocny spadek zainteresowania powierzchniami biurowo-komercyjnymi, co wróży spadkiem ceny takich nieruchomości. A zatem z jednej strony cena nieruchomości spadnie, a koszt kredytów wzrośnie. Czy może być gorzej? Kredyt trzeba będzie spłacić w 2025 roku, więc za 2,5 roku. Niby mamy czas, ale nabywcy na Konesera nie widać na horyzoncie i im gorzej będzie w gospodarce, tym nadzieje na sprzedaż będą coraz mniejsze, a z nimi cena sprzedaży będzie prawdopodobnie niższa.
Jakie zatem miałyby być powody wzrostu kursu akcji?
Spekuła jest słaba, co pokazała ostatnia, rachityczna akcja poderwania kursu. Cała operacja trwał 2 dni i zakończyła się klęską. Normalni inwestorzy, tym bardziej instytucjonalni, nie są zainteresowani, co nie dziwi po doświadczeniach innych funduszy, które opuściły pokład z wielkimi stratami po latach bycia w akcjonariacie. Kto zatem odkupi akcje od drobnicy i spekuły, która zapakowała się akcjami przed 2 laty, ale ich nie sprzedała, ponieważ istotni odbiorcy, członkowie zarządu, kupili akcje od FIZ AF i p. Radziwiłła oraz Quercusa ? Nadziej na to, że prezes z kumpami będą akcje od drobnicy i spekuły na rynku są płonne. Takie kupowania prowadziłoby do wzrostu kursu, a to raczej nie leży w interesie prezesa i kumpli. Obecnie prezes z kumplami kontrolują ok. 35% akcji i to daje im niekwestionowaną pozycję lidera i samodzielnych rządów w spółce. Nie ma zatem powodu, że żeby prezes z kumplami akcje kupowali, a w każdym razie kupowali na rynku na rosnącym kursie. Jeśli kupią akcje, to od OFE NN, Norwegów czy nowych FIZ, które pojawiły się w akcjonariacie. Nawiasem mówiąc, podejrzewam, że te dwa nowe FIZ należą do członków zarządu lub działają w ich interesie.
Kto kupi akcje od drobnicy i spekuły? Podejrzewam, że nie będzie chętnych po obecnych cenach. Inaczej może być, gdy kurs spadnie do 2 złotych. Może, ale nie musi, ponieważ chętnych na ryzyko inwestycyjnej w akcje BBI jest coraz mniej.
Dziś spodziewam się mikro wolumenów obrotów, być może spadku kursu.
Taka jest moja spekulacja.