Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
A co nas czeka, jeśli nie dojdzie do zmiany władzy, do zmiany modelu bznesowego w spółce? Ja oczywiście tego nie wiem, ale podejrzewam, że będzie tak, jak dotychczas. Co to oznacza? Oznacza to, że zarówno RT jak i PS będą realizowane według modelu obowiązującego dotychczas, czyli będą trwały latami, być może nawet kilkanaście lat w sumie. To oznacza, że prezes oraz kumple przytulą kilkadziesiąt milionów złotych tytułem wynagrodzenia, to oznacza kolejne emisje coraz droższych obligacji, bo przecież pensje prezesa, kumpli i inne koszty trzeba będzie pokrywać, ale wolnej gotówki w kasie nie będzie aż tyle po sprzedaży Konesera, spłacie zadłużenia i przeprowadzeniu skupu akcji za maks. 8 mln złotych w ciągu minimum 2 lat. Dywidendy oczywiście nie będzie, ponieważ kolejne emsje obligacji - podobnie jak dotyczczas - wykluczaja wypłatę jakiegokolwiek zysku akcjonariuszom. W rezultacie za kilkanaście lat, na przykład w 2036 roku, w kasie spóki pojawi sie tytułem zysku z RT i PS w sumie być może około 40 mln złotych. Takie są moje szacunki. Policzmy sobie, 14 lat i 40 mln złotych zysku to średniorocznie 2,85 mln złotych, przy kosztach ogólnych zarzadu na poziomie 12 mln złotych rocznie. Obie inwestycje kosztować będą BBI w sumie ok. 45 mln euro, czyli ok. 207 mln złotych. Widzimy, że efektywność tych inwestycji jest mniejsza niż kupno bezpiecznych obligacji. Widzimy, że z punktu widzenia finansów, inwestycje te nie mają żadnego sensu dla akcjonariuszy. Maja one sens tylko dla członków zarządu, którzy w tym okresie przytulą 28 mln złotych tytułem wynagrodzenia za pracę, a niektórzy (;)) z nich, za pośrednictwem podmiotu powiązanego przytulą kolejne 10-11 mln złotych za wynajmowanie spółkom z GK BBI ogromnych i drogich powierzchni biurowych. Dlaczego zakładam, że te dwie inwestycje potrwają w sumie do 2036 roku? Dlatego, że projekt Złota44 trwa już czternasty roku i nie został sprzedany w całości (zostało ok. 10% powierzchni do sprzedania), a CP Koneser trwa już lat 17 i też nie został sprzedany. Czy w tej sytuacji założenie, że przypadku apartamentówców (?) RT i PS, o powierzni w sumie ok. 66 tys. m2 (Złota44 liczy sobie 61 tys.m2) poytwa w sumie kilkamaście, na przykład 14 lat, nie ma realnych podstaw? Ma:)
Co nas zatem czeka w 2036 roku? Ja oczywiście tego nie wiem, ale podejrzewam, że do tego czasu prezes z kumplami przygotują kolejny długotrwały i kosztowny projekt, np. Łańsk, więc owe 40 mln zakładanego przez mnie zysku z RT i PS, zostaną spożytkowane na ten nowy projekt no i oczywiście na pensje dla zarządu. Czy 40 mln złotych wystarczy, żeby zrealizować projekt Łańsk bez konieczności emisji kolejnych obligacji, które także będą wykluczać wypłatę dywidendy? Oczywiście, że nie wystarczą, ponieważ koszty ogólne zarzadu obecnie wynosza ok. 12 mln złotych i trudno zakładać, że za lat 14 będą niższe. Raczej będą znacząco wyższe, czyż nie?:) Te szacowane ok. 40 mln zysków z RT i PS wystarczą prawdopodobnie na pokrycie kosztów ogólnych zarządu przez kolejne trzy lata i zabraknie gotówki na finansowanie kosztów budowy (20% wartości inwestycji) do czasu otrzymania kredytu budowlanego. Tak wyglądać będzie według mnie przysłość spółki w perspektywie kolejnych 20 lat. Obligacje, obligacje, długotrwałe budowy, zyski przeznaczany tylko na spłatę zobowiązań, na pensje dla prezesa i kumpli, a dla akcjonariuszy jak zwykle figa z makiem.:) Czy nie tak właśnie dzieje się do tej pory? Dzieje się. No to dlaczego miałoby się to zmienić? I czy są realne mozliwości, żeby prezes z kumplami zmienili niekrzystny dla akcjonariuszy model biznesowy bez naruszenia własnych interesów? Przypomnę, że tylko z dwóch projektów. PL. Unii i CM, spółka zanotowała przepływ ok. 144 mln złotych. Czy ktokolwiek z akcjonaruiuszy dostał choćby jeden złotych z tych pieniędzy? Czy była wypłacona dywidenda z tej ogromnej kwoty? Nie została, bo wszystko poszło na spłatę obligacji, innycvh długów, na milionowe wynagrodzenia dla zarządu i kolejne inwestycje. Czy to się zmnieni? Kto mógłby to zmienić? Moim zdaniem się nie zmieni, ponieważ zarząd albo nie ma kompetencji, że gospodarować majątkiem spółki z pożytkiem dla akcjonaruszy, albo po prostu nie leży to w jego interesie.
Uważam, że zmianę tu może przynieść wrogie przejęcie władzy, co wiązałbym z pojawieniem sie nowego, największego akcjonariusza, na przykład FIZ AF. Jeśli ów fundusze, samodzielnie, to znaczy po zwiększeniu zaangażowania do ok. 25%, lub w porozumieniu z innnymi funduszami, porzejąłby władzę, sprzedał wszystkie aktywa i doprowadził do likwidacji spółki, wówczas każdy akcjonariusz według moich szacunków mógłby otrzymać ok. 21 złotych za każdą posiadaną akcje. Zysk dla np. FIZ AF wyniósłby ok. 200%, a dla innych akcjonariuszy, na przykład tych, którzy kupowali akcje po 4 złote, było takich całkiem sporo, nawet 400%. Jest powód, żeby przejmować władzę w spółce, sprzedac jej majątek, spłacić zobowiązania, zlikwidować, a wczesniej wypłacić każdemu akcjonariuszowi ok. 21 złotych na akcję? Oczywiście, że jest, czyż nie? I dlatego ze spokojem przyglądam się rozwojowi sytuacji i dostrzegam, że mój scenriuszy wydaje się być realizowany.
Taka jest moja spekulacja.:)