~paws

Przygotowania produkcji nie muszą mieć nic wspólnego z negocjacjami - i zgodnie ze słowami prezesa nic nie mają wspólnego. Po prostu negocjacje się przedłużają, a spółka zatrudniająca kilkadziesiąt osób nie może stać w miejscu. Zawsze trzeba zakładać scenariusz pesymistyczny (tu: nie dojście do porozumienia np. ze względu na zbyt niską ofertę cenową, nie akceptowalną przez zarząd) i dlatego równolegle trzeba działać. Zauważmy, że na sprzedać nie jest wystawiane urządzenie, ani jego dokumentacja, ani licencja - na sprzedaż wystawiana jest spółka, która cały czas działa i się rozwija. Po prostu zmieni właściciela. Jaką wartość w oczach klienta ma spółka, która nagle de facto zawiesza działalność i czeka miesiącami bezczynnie na zmiany właścicielskie?

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.