Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Nie wiem do czego mozolnie dokopuje się Zarmen bo ja już się dokopałem pół roku temu. Jakoś wolno im idzie i nie dziwię się, ponieważ istotny wątek prowadzi do samego Zarmenu o czym dalej.
Firmę zniszczyły kolejne coraz mniej kompetentne i bardziej nieudolne zarządy, zawierające coraz bardziej szalone umowy oraz bez pojęcia o ich realizacji i bezmyślne rady nadzorcze powierzające im te funkcje plus konsekwencje rozproszonego akcjonariatu - po prostu nie właściciele swojego majątku ale ajenci cudzego, zatem myśleli najpierw o sobie, a nie o Was naiwni Akcjonariusze. Tak to można najprościej wyjaśnić "ciemnemu ludowi" w jednym zdaniu. Podobna (fikcyjna) sprawa została opisana wiadomo gdzie. Zachęcam do lektury i może po tej lekcji przestaną tu wreszcie być wypisywane bełkotliwe głupoty.
Oczywiście wszyscy oni widzieli złodziei w załodze i ta paranoja narastała z kolejnymi zmianami ekipy. W ten sposób najłatwiej wytłumaczyć swój "bad performance". Podobnie rozumował Stalin organizując kolejne czystki. Jeżeli coś idzie źle to powodem muszą być podstępni "wrogowie ludu". Jest też takie przysłowie, że "złodziej w każdym widzi złodzieja". Zapewne tak jak wszędzie były jakieś nieprawidłowości ale był to margines, gdyż faktyczne powody to jw. Czytajcie LinkedIn, a prawda Was wyzwoli (może).
Co do naszych archeologów to powinni zacząć od postawienia siebie w stan samooskarżenia. Nielojalna znana z imienia i nazwiska część załogi przekazała poufne dane firmy podmiotowi zainteresowanemu przejęciem. To są fakty, gdyż zostało wszczęte śledztwo prokuratury w tej sprawie. Wskazuję, że zgodnie z kodeksem karnym podżegacze odpowiadają tak samo jak sprawcy. To także jest jak mawiał tow. Stirlitz "materiał do przemyślenia.
A to, że podobno złoty interes (przejęcie czy też jego próba) nie okazał się aż tak złoty, a nawet nie srebrny czy brązowy i zaczyna sie polowanie na czarownice to mogę zrozumieć. Trzeba się jakoś wyłgać przed nowym panem. Elektrobudowę spotkał taki, a nie inny los z przyczyn jw., a nie dlatego, że cała załoga kradła i wypadła "sroce spod ogona". Już widzę jak nasi archeolodzy mierzą się z problemami, które ochoczo przejęli, zwłaszcza, że robią to rękami nielojalnej kadry, która najpierw położyła kluczowy projekt, który okazał się przysłowiowym gwoździem do trumny, a następnie uciekła do nowego pana roztaczajac przed nim miraże dwucyfrowych marż.
Poza tym działalność wykopaliskowa to nie kompetencje dzierżawcy. Nic mu do tego. Przejął składniki majatku więc niech je użytkuje, dbając aby je zwrócić w stanie niepogorszonym i najlepiej sam się zgłosi do właściwych organów - może wtedy liczyć na złagodzenie ewentualnej kary, a wszelkiego rodzaju dochodzenia to odpowiedzialność syndyka (czy jest on tym zainteresowany czy też nie to już całkiem inna sprawa).
PS
Czy działa jakieś forum wierzycieli? Będę zobowiązany za informację. Tam aktywność literacka może być bardziej konstruktywna niż na tym pogorzelisku.