Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Dnia 2021-01-06 o godz. 22:41 ~Staryznajomy napisał(a):
> Do mnie tez dzwonili. Z 30 min mi nawijal. Zapewnial, ze sam tez założył taka pewna lokate. Na moje pytanie czy daje mi gwarancję tego zysku powiedzial, ze tak. Ja do niego to skoro tak to niech mi prześle dokumenty tej lokaty albo najlepiej skoro to taka szybka okazja to niech mi w systemie da opcję założenia takiej lokaty.
> >
> >
> > Ps jak to pisalem to przypomniałem sobie jeszczecjednen telefon. Jakas dziewucha dzwonila, mialem jeszcze lokate przed terminem zakonczenia, proponowala mi zerwanie lokaty bez utraty odsetek i chciala mi założyć nowa. (!!!???!!!) Na 100% cos takiego bylo. Z racji, ze pieniadze sam inwestuje wtedy ja zlalem, nie pamietam nawet dlaczego, moze kase i tak potrzebowalem na cis albo bylem zajety.
Dokładnie to tak było, że gdy zbliżał się termin zakończenia lokaty to dzwonili z propozycją założenia nowej. Wielokrotnie z tego korzystałem, bo i oprocentowanie było trochę lepsze od tego co widniało w ofercie. A że nie były mi potrzebne środki finansowe, to po odpytaniu pośrednika i upewnieniu się że to jest to o co mi chodzi zawierana była umowa. Ja później widziałem te lokaty po zalogowaniu się na stronie banku. Było wszystko dobrze. Natomiast lokat strukturyzowanych nie widziałem na stronie. Dostałem papiery pocztą już po zawarciu umowy i tyle. I dziwi mnie, że człowiek pisze o lokatach bankowych za które pracownik kupił obligacje i nie podniósł alarmu, że zawartych lokat nie ma na podglądzie w systemie. Może nie miał konta internetowego tylko zawierał umowy osobiście w oddziale. No bo teraz tak: jeżeli pracownik pieniążki przelewał na swoje konto, no to jest kradzież zresztą robił coś takiego poza uprawnieniami i bank może się z tego wykręcić. Za takie coś odpowiada pracownik a nie bank, bo pracownik robił to we własnym imieniu a nie banku. I co jeszcze ważne. Po zakończeniu pewnego okresu np. miesiąca otrzymywało się wykaz operacji bankowych jak w każdym banku. Teraz to wszystko śledzę internetowo. Jak coś się z saldem nie zgadzało, to należało zgłaszać reklamację. Brak zastrzeżeń ze strony klienta jest cichą aprobatą, że wszystko jest w porządku.