Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Ogólnie nie udzielam się na tym forum, a głównym tego powodem jest zatrważająca liczba świetnych analityków, którzy co chwilę wydają rekomendacje („od 3 lat rowno w dół. mozna sie było przyzwyczaić”, „1 zeta wktórtce”, „Nie ma nadziei - wszyscy chcą sprzedać” to z kilku ostatnich dni, a wcześniejsze to „Czyli jak zawsze. Teraz na ile 2pln?”, „Trójkąt znizkujacy - kierunek 2zł ?”, „poczatek paniki wojna ukraina nie odpusci, tym razem” oraz z września 2017 „do 1 pln myslicie ze moze spasc?”). Każdy z tych wpisów obfitował w merytoryczną argumentację i każdy się ziścił przynosząc zasłużoną chwałę ich twórcom. Jestem laikiem, posiadam akcje i od razu zaznaczam, iż nie uważam się za nieomylnego, ale pozwolę sobie na kilka uwag licząc, iż szacowne grono nie będzie się zbytnio pastwiło nad moimi przemyśleniami.
Sytuacja na GPW jest daleka od idealnej. Pomimo podobno trwającej hossy na naszej bananowej wyceny śmieszne, a obroty mizerne. Drobni akcjonariusze mogą sobie popatrzeć jak kursy ustala duży kapitał. W przypadku mało płynnych spółek jeden duży akcjonariusz może sobie ustawiać kurs jak mu się podoba. W efekcie coraz więcej wezwań po śmiesznych cenach, nie oddających realnej wartości akcji.
Dodatkowo nie sprzyja makro otoczenie. Wojna handlowa pomiędzy USA a Chinami w pełni, a za rogiem konflikt walutowy. Inwestowanie w akcje to ryzykowna sprawa. A jeszcze jak się patrzy na pikujący kurs spółki ze swojego portfela to serce mocniej bije i o sen trudniej.
Agroton w latach 2014 – 2015 zbankrutował przez konflikt na wschodzie Ukrainy. Musiał dokonać odpisów w związku z utratą kontroli nad majątkiem oraz miał problem ze spłatą obligatariuszy. Kurs akcji na początku 2016 r. to ok. 0,6 zł, co było efektem słabych wyników finansowych i dużego zadłużenia do spłaty. Od 2016 r. wyniki spółki poprawiły się diametralnie. Spółka praktycznie spłaciła obligatariuszy, zaczęła się rozwijać inwestując w produkcje oleju słonecznikowego. Niektórzy narzekali, ze wynik finansowy jest papierowy, ale spółka w cash flow pokazuje że zarabia prawdziwe pieniądze (widać to również poprzez spłatę zadłużenia i na kontach Spółki, które puchną, choć już widziałem tutaj opinie ze te pieniądze są wirtualne). A co z ceną akcji? Okazuje się ze wycena spółki jest równa, a nawet niższa od ilości posiadanej przez nią gotówki. Mnie to nie dziwi, gdyż nie takie cuda można zobaczyć na GPW. Dlaczego tak jest? Przyczyn jest kilka. Nasza giełda jest słaba, spółka prowadzi działalność na Ukrainie (co rodzi potencjalne ryzyka), a przede wszystkim ma cwanego większościowego akcjonariusza.
Sytuacja gospodarcza na Ukrainie ciągle jest poważna. Wojna się tli, ale nie słychać o eskalacji (można przypuszczać ze Rosjanie maja ograniczone zasoby i nie chcą się angażować w pełnoskalowy konflikt) Pozytywem jest, że krystalizuje się nowy układ rządowy, który zapowiada prywatyzację i liberalizację obrotu ziemią (może w tym celu Agroton zbiera gotówkę).
Dlaczego jest tak źle? Pozytywne raporty lecą, kasy na kontach spółki przybywa, a cena waloru zamiast rosnąć spada. Problemem jest akcjonariat Spółki. Główny akcjonariusz od co najmniej dwóch lat zwiększa zaangażowanie. Niektórzy pewnie wierzą, że to naiwniak, który kupuje „smiecia”. Ja nie mam wątpliwości i uważam ze główny właściciel nie jest idiotą. Zastanawiam się czy akcje w portfelu Rockbrigde (5,22%) on tez kontroluje i tylko przeparkował dla niepoznaki.
Trzeba sobie zadać pytanie czy zależy mu na tym aby te akcje nabyć za ich realną wartość. Oczywiście ze nie. Agroton debiutował po 27 zł, teraz cena to ok. 3 zł (tez chciałbym znaleźć kogoś kto mi pożyczy pieniądze na takich zasadach). Dodatkowo jak widzi że nie ma popytu, bo rynek niepłynny i sytuacja makro kiepska to może błyskawicznie dostosować kurs do swoich oczekiwań ( jestem bardzo, bardzo ciekawy czy ktoś sprzedaje na takim poziomie czy sam ze sobą przerzuca żeby ustawić kurs). A następnie tylko czekać z koszykiem na wystraszonych.
Czy należy się bać wezwania? Zależy. Akcjonariusze Aviaam ściągnęli spółkę z parkietu za śmieszne pieniądze. Ja zaryzykowałem i nie odpowiedziałem. W tamtym roku wziąłem dywidendę (20% zainwestowanych środków), a spółka ma ponownie wejść na giełdę, tym razem podobno w Londynie. Należy również wspomnieć ze cebulaków – większościowych akcjonariuszy próbujących oszukać drobnych akcjonariuszy nie brakuje.
W akcjonariacie Agrotonu jest Rockbrigde (1 130 950) i jeżeli nie są to przeparkowane akcje głównego akcjonariusza, to sadze ze nie będą chcieli dać się wykiwać. Jednocześnie o ile dobrze pamiętam parę miesięcy temu poszedł pakiet 100.000 akcji po 4 złote wiec ktoś kto to kupił i nie będzie chciał oddać ze stratą (o ile nie był to główny akcjonariusz).
A czy fundamentalnie są powody do obaw? Chiny wstrzymują import produkcji rolnej ze Stanów. Ciekawe od kogo teraz kupią? A jak żniwa na Ukrainie? Dopadła ich susza?
link
Życzę miłego dnia
P.S. Ja śpie spokojnie.