Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
CK ---> Jeśli chodzi o Elliotta, to trzeba przyznać, że chociaż koncepcja jest błyskotliwa, to sprawa nader trudna.
Kiedy po raz pierwszy przeczytałem tą książkę, to zrozumiałem z niej jakieś 20% materiału. Dlatego pisząc teraz swoją
dokładnie na ten sam temat, dokładam naprawdę wszelkich starań, aby napisać o tym wszystkim w taki sposób, żeby dotarło to do
"zwykłego zjadacza chleba"
Chodziku,
Zastanawia mnie jedno: jaka jest Twoja motywacja do napisania książki. Czy jest to chęć zostawienia czegoś po sobie? A może masz żyłkę misjonarza, krzewiciela prawdy wśród.., no właśnie kogo? A może zwyczajnie chcesz zdyskontować lata pracy? A może wszystkiego po trochu...
Ale jest w tym szczytnym zamierzeniu moim zdaniem, jedno "ale".
Wrócę do Twojego doktora, który bez pasji nie będzie prawdziwym doktorem. Zgoda, ale ten doktor ma przygotowanie, studia parę lat praktyki, wie co to jest clitoris etc., tylko mu się nie chce chcieć. Czytam te tu fora pasjami i coraz bardziej jestem przekonany, że większości z nas forumowiczów pierwsza ćwiartka i druga połówka z całą pewnością nie kojarzy się z matematyką. Te dwie cegły, o których tu rozprawiamy, to ca 1000 stron. Moim skromnym zdaniem Twoja też będzie liczyć ich 400-500 ile już napisałeś? Zastanawia mnie tylko jak bardzo da się TO uprościć dla zwykłego zjadacza chleba - ten termin wymaga jednak od Ciebie doprecyzowania - ponieważ te treści to nie tylko pasja, ale również jakieś bazowe przygotowanie.
Tu dygresja: dokument w TV, bodajże Planet, chyba z Niemiec o gospodarce, finansach, inwestowaniu - rozmowa z jakimś gościem z laptopem, wykres na ekranie:
- Czym pan się teraz zajmuje?
- Tak jak codziennie, inwestuję na giełdzie.
- A co to za spółka?
- XYZ AG,
- A w jakiej branży działa?
- Nie mam zielonego pojęcia, rośnie to kupuję, zaczyna spadać, to sprzedaję.
Można? Tak!
Ale żeby nie było: pisałem już kiedyś, że twój podręcznik to super sprawa, chętnie kupię pierwszy egzemplarz, już widzę tytuł ......... Ciekawy jestem również, czy na okładce znajdę Poloneza, Chodzika czy Fryderyka - jakiś sygnał, czytaj odniesienie to Twojej orki na ugorze musi się przecież znaleźć - masz tu paru fanów, tylko powiedz kiedy i gdzie ją znaleźć. Motywację do jej nabycia są tu pewnie oczywiście różne, zgodne resztą z zasadą zmienności i różnorodności. Powodzenia z lekkim piórem! Pozdrowienia.