Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Wiem z doświadczenia pracy z programistami i projektantami (chociaż biznesowymi, nie gamedev), że wchodzenie w czyjeś buty i kończenie czyjegoś kodu, to jest coś, co się nikomu nie uśmiecha, a wymaga więcej - nie mniej - doświadczenia i umiejętności. Nie wyobrażam sobie, żeby ktokolwiek z ekipy CFG zachowywał się nieprofesjonalnie w zakresie przekazania czy zabezpieczenia plików. Myślę raczej o tym, że wątpliwe dla mnie jest dalsze wykorzystanie tych rzeczy przez Playway. Gdyby to była asset farma, która produkowała dużo zawartości dla wspólnego szkieletu, to pewnie byłyby przysłowiowe śmietniki i samochody do wykorzystania. Pamiętam z jakiegoś wywiadu o PD, że chwalili się metodyczną fazą projektowania i eksperymentowania. Możliwe, że mają rozpisane designy i systemy, ale pod zespół taki, jak oni: większy i odpowiednio opłacany za odpowiednie umiejętności.
Ekipa od budowy motocykli, nie zbuduje odrzutowca nawet z najlepszych planów.
Ja rozumuję tak: drugiego kompromisu nie będzie, bo tym miał być Kamizelka, więc teraz PLW robi woltę. A skoro robi woltę, to trzymanie ludzi klasy CFG jest zwyczajnym generowaniem kosztów. Kostowski na pewno zachowa się profesjonalnie, da ludziom podłubać do końca wypowiedzenia (obstawiam 2-4 tygodnie, maksymalnie 3 miesiące rzeźnicy i managerowie), ale w międzyczasie najwyżej pojedyncze elementy nadadzą się do dalszego wykorzystania.
Chyba, że np. robili DLC do Phantoma, wtedy w interesie wszystkich byłoby wydanie go, choć zapewne do tego cały zespół nie jest potrzebny.