~oannes

Czy któryś z nich zna się na finansach? Kilka miesięcy temu pisałem co zarządzający mieli zrobić. Zamiast pisać do prokuratora mieli podzwonić po kontrahentach żeby ustalić u których były kontrole celno-skarbowe. W takich przypadkach robi się tzw. kontrole krzyżowe. Ale w firmie Unified takowych nie było. Gdyby udało się dotrzeć do kopii protokółów lub decyzji pokontrolnych byłoby wszystko jasne o co toczy się gra. Nie rozumiem po co audyt dla ustalenia czy miały miejsce transakcje czy nie. Firma może chyba sama to ustalić. Prowadzący księgowość mają rejestry VAT, wszystkie operacje księgowe w komputerze. Łatwo dotrzeć do danych. Zarząd traci czas nie wiadomo na co a inkasuje duże pieniądze za swoją robotę. Problem jest taki, że jeżeli udowodni się, że transakcja zakupu była fikcyjna, to nie przysługuje nam możliwość odliczenia podatku naliczonego. Podatek VAT naliczony i należny często się kompensują i odrzucenie odliczenia naliczonego VAT powoduje zaniżenie podatku należnego. Dopóki skarbówka nie wyda decyzji, sprawy nie ma. Fikcyjne faktury powodują, że rzeczywisty obrót jest zawyżony i jeżeli te faktury znalazły się w obiegu, to podatek z nich trzeba zapłacić.
Bez wątpienia produkt firmy istnieje na prawdę, więc nie da się zakwestionować obrotu związanego z jego powstaniem. Niedawno pisano, że prokurator na razie nie może postawić zarzutów spółce, bowiem niczego się nie doszukał. Kontrole podatkowe bywają bardzo chaotyczne nastawione na ilość a nie na jakość. Podawałem już chyba przykład absurdu. Zakwestionowano odliczenie VAT gdyż kontrahent został wykreślony z rejestru VAT-czynny. A dlaczego? bo w bazie US nie było deklaracji VAT, więc został podatnik wykreślony. Deklaracje się znalazły w innym Urzędzie. No i skarbówka miała problem. Poszli więc z następną kontrolą, żeby jednak znaleźć jakieś nieprawidłowości które wcześniej nie zostały wykryte. Można się jednak bronić przed nieuprawnionymi oskarżeniami. Trzeba jednak mieć jakiś dowód, że dana operacja miała miejsce. Bo nie wystarczy świstek papieru.
I jeszcze jedno. Jeżeli sądownictwo nie będzie niezależne, to każdą bzdurę da się udowodnić. Sądy muszą być niezależne, albo trzeba będzie się spakować. I albo wyjazd za granicę, albo do pudła. To taka dygresja jakby się ktoś pytał po co te cyrki (protesty) przed Sądem Najwyższym.

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.