Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
piszemy o dwóch różnych życiach, stąd może się wydawać, że jest jakieś sprzeczne widzenie, ale życie, o którym ja piszę nie neguje tego co Ty piszesz, ono zawiera to coś w sobie
Ktoś kto nie jest pozbawiony zdolności widzenia nie może nie widzieć życia , otwierając oczy widzimy życie
możemy widzieć życie, a możemy widzieć tylko iluzję życia
są dwa bardzo odmienne stany
cała rozbudowana definicja nie definiuje życia, tylko iluzję, którą ludzkość postanowiła ubrać w słowo życie
Życie jest jak nitka, której nie widac końca..ciągnie sie a my nie wiemy kiedy sie skończy lub przerwie..Zyjąc "intensywnie" uświadamiamy sobie bardzo wiele rzeczy..doznawając przy tym wielu uczuć..Miłości, przyjazni,cierpienia, łez,usmiechu..to wszystko tli się w nas przez ten cały okres czasu...nie oszczędzając nam tego wszystkiego.
życie, o którym ja piszę, nigdy się nie kończy, ono nie podlega pod definicję podaną przez Ciebie,
przemijają formy ale nie życie,
to o czym piszesz (co ja również widzę w podobny sposób) jest opisem życia w rozumieniu biologicznym, zawężonym do wybranej grupy obiektów, opisującym zachowania obiektów, ale te obiekty, to nie jest samo w sobie życie, to nasza iluzja
czas jest wieczny, jak i wszystko co istnieje rzeczywiście, reszta to iluzja czasu ( patrzeć na życie przez pryzmat czasu, to znaczy nie widzieć życia takim jakim jest, to znaczy widzieć życie jako obiekty)