~qqq

Ja nie wiem, czy niektórzy na słowo "inwestor" rzucone w jakimkolwiek kontekście reagują jak psy Pawłowa na dzwonek, czy to objaw zbiorowej histerii?

Wytłumaczcie mi, bo nie rozumiem - jest spółka w likwidacji, zadłużona po uszy, bez pomysłu, bez ludzi, bez klientów, dostawców i bez towaru. Ale za to z maksymalnie zepsutą na rynku renomą. W dodatku prezesem - krętaczem.

A wy się łudzicie, że tu się nagle znajdzie ktoś, kto z własnej kieszeni wyłoży ze sto baniek - tak na start - tylko w imię czego?
Bo co, bo rynek motoryzacyjny jest zarąbiście wielki? To za sto baniek można sobie zbudować przyzwoitą spółkę, od początku do końca i wojować.

Ale na słowo "inwestor" dostajecie jakiegoś obłędu.
Może mi to ktoś wyjaśnić?

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.