Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Moim zdaniem to wątpliwe w realizacji zagranie Asseco.
Propozycja wykupu akcji za 6 dywidend to śmieszne i do tego wypad ze stanowisk (to pewne)
Jak by ktoś przeanalizował tą spółkę to by wiedział że główni akcjonariusze którzy zasiadają również w zarządzie i radzie
to właściwie założyciele tej firmy.Posiadają znacząco ponad 50% głosów. Proponowanie im sprzedaży swoich udziałów za 6 dywidend i rezygnacji z opłacanych stanowisk ?. Do tego Asseco nie konsultowało/negocjowało warunków z żadnym z nich, ustalając chociażby kwotę za którą byli by skłonni sprzedać.
Do tego dochodzi stan obecny w którym ich akcje są warte powyżej 57. Jak by potrzebowali kasy to bez problemu zwiększyli by dywidendę, zmniejszając zaangażowanie w rozwój (albo wypłacili premie dla zarządu i rady).
Według mnie to Asseco wykazało się zerowym profesjonalizmem, a wezwanie miało tylko na celu podbicie kursu - tylko po co
(Zagranie lepsze niż Bumech i do tego całkiem legalne)
No i jeszcze tajemniczy temat z tą zgodą w sprawie konkurencji - przecież te firmy w pewnym stopniu konkurowały również o zlecenia Państwowe. Po połączeniu zapłacą głównie klienci budżetowi ( Brak konkurencji to wyższe ceny) . No i kiedy Asseco dostanie odpowiedź z Urzędu (jakoś w komunikatach nie widzę daty wniosku złożonego do UK, i terminu odpowiedzi - sprawa dla KNF)
A może chodziło o transfer zysku z AssecoBS do AssecoPol w postaci opłaty za udzielenie gwarancji (weksli)
Generalnie obserwowanie tej sytuacji staje się ciekawsze niż nie jedna powieść sensacyjna - tyle nie wiadomych (no może po za urzędnikiem z UOiK - ma ktoś może do niego telefon)