~afrykanin

Ja mam cebulaku doświadczenie w pracy w korporacji w USA. I nikt tam po chińsku,japońsku czy francusku nie wrzuca słów. Dla przypomnienia: zarządzanie przywędrowało z Japonii, ale Amerykanie po prostu stworzyli pojęcia po angielsku. No ale lepiej robić jakieś fikusy niż nauczyć się mówić po polsku, co ma dłuuugą tradycje w Rzeczypospoltej. Sprawdź hasło "makaronizm".. Oj lubujemy się w tym wtrącaniu obcych słowek..czujemy się wtedy tacy..mądrzy hahaha Przyklad, że się da:: -research online purchase offline-szukasz w sieci-kupujesz w sklepie 
-omnichanneling -ogół kanałów dystrybucji
- rebranding- zmiana percepcji marki
- nowy shop concept-nowy pomysł "na sklep"

Itd...Tak wiem-w branży mówi się slangiem, ale zarząd mówi do ludzi na zewnątrz. W przypadku firmy odwołującej sie do polskiej historii i tradycji to powinno być unikane za wszelką cenę ! ! ! Bo inaczej to mamy.... faux pas ;-)

Dodaj odpowiedź

Temat postu jest wymagany. Temat postu może zawierać min. 2 znaki. Temat postu może zawierać max. 72 znaki.
Treść postu jest wymagana. Treść postu może zawierać min. 2 znaki.
Pole Autor jest wymagane. Pole Autor musi zawierać min. 2 znaki. Pole Autor musi zawierać max. 30 znaków. Pole Autor może zawierać tylko litery, cyfry oraz znaki _ i -.

Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.