Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
Kpina z drobnych i tyle mi się nasuwa Historia Kadafiego a jak skończył to powiinien iść sladem TRAMPA MIAŁ 3 ŻONY MOŻE SOLORZOWI ŻONY TRZEBA!
Na giełdzie obecny jest także drugi w rankingu Zygmunt Solorz-Żak. Głównym składnikiem jego majątku jest większościowy pakiet akcji Cyfrowego Polsatu wart obecnie 8,6 mld zł. Pod nazwą tą kryją się niemal wszystkie najważniejsze elementy imperium Solorza w tym telewizja Polsat i Plus. W portfelu miliardera znajdują się jeszcze akcje ZE PAK-u, ATM Grupy czy Midasa. Inwestorzy z dłuższym stażem osobę Solorza-Żaka kojarzą jednak przede wszystkim ze smutnej dla drobnych akcjonariuszy historii Elektrimu.
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Gieldowi-inwestorzy-wsrod-najbogatszych-Polakow-7329336.html?comments=1#boxArticleComment
Fortuny znikąd, czyli „raje dla spekulantów” na GPW
2015-12-01 06:00:00
Elektrim
GPW miała jednak swojego drugiego cesarza spekulacji - był nim Elektrim. Spółkę tę z Universalem, oprócz spekulacyjnych rajdów, łączy także historia – obie były dawnymi Centralami Handlu Zagranicznego – oraz rok debiutu. Na początku wolnorynkowej kariery, Elektrim poprzez 140 spółek zależnych zajmował się przysłowiowym mydłem i powidłem. Posiadał udziały m.in. Ery (PTC), ZE PAK-u, Rafako, czy spółek budowlanych. Można go więc uznać za idący szeroką ścieżką holding.
https://galeria.bankier.pl/p/e/6/321d5512061d26-645-347-0-0-883-476.png
Kliknij, aby zobaczyć pełne notowania (Bankier.pl)
Hossa na Elektrimie miała miejsce w podobnym czasie, co ta na Universalu. W lutym 1994 r. akcje spółki były wyceniane już 56 razy powyżej ceny z debiutu, by w ciągu kolejnych czterech miesięcy stracić blisko 70% swojej wartości. Elektrim potrafił jednak wrócić na szczyty i rekordową wycenę jego akcji zanotowano dopiero podczas bańki internetowej, a więc w czasach, gdy Universalu już na GPW nie było. W marcu 2000 r. za papier spółki płacono 77,5 zł, czyli 155 razy więcej niż na debiucie. Poziom ten osiągnięto, mimo że jeszcze w listopadzie 1999 roku akcje Elektrimu wyceniano na niecałe 25 zł.
Rajd ten to wynik m.in. hossy internetowej, w której Elektrim wziął udział. Kupił za grube miliony akcje portalu Poland.com (portal horyzontalny, który chciał konkurować z Onetem). Później powietrze z bańki jednak uszło – przykładowo, wspomniany portal Elektrim sprzedał za… 90 tysięcy złotych – co w konsekwencji doprowadziło do mocnych spadków na światowych giełdach. Runęły także notowania Elektrimu - we wrześniu 2002 akcje wyceniano poniżej 1,5 zł.
Era Solorza
Okazję wyczuł Zygmunt Solorz-Żak, który w 2003 r. odkupił od BRE pakiet akcji i przejął kontrolę nad holdingiem. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że Elektrim dawał wówczas olbrzymie możliwości wzbogacenia się, za spółką ciągnęły się jednak liczne spory i kolejka dłużników. Do historii przeszła przede wszystkim batalia związana z przejęciem Ery, w której uczestniczyli Francuzi z Vivendi i Niemcy z Deutsche Telekom. Pakiet tej spółki budził kontrowersje już wcześniej, gdy po aferze z utajnieniem odsprzedaży części akcji Janowi Kulczykowi, zrezygnować musiał ówczesny prezes Andrzej Skowroński, architekt potęgi Elektrimu w latach 90-tych.
Finał historii Elektrimu jest dla akcjonariuszy mniejszościowych bardzo smutny. W 2007 r. według dokumentów spółki zadłużenie sięgało 4 mld zł, podczas gdy majątek wynosił niecałe 2 mld. Ostatecznie w tym samym roku sąd postanowił ogłosić upadłość Elektrimu z możliwością zawarcia układu. Umorzono je jednak w 2010 r. Rok później „Puls Biznesu” informował o sięgającej 8,5 mld zł stracie Elektrimu. Nigdy wcześniej żadna działająca w Polsce spółka nie osiągnęła tak wielkiej straty. Sama strata według Solorza miała być powiązana z ugodą w sprawie PTC. Wiele informacji dotyczących tej kwestii wciąż jednak nie ujawniono, co budzi wiele kontrowersji i domysłów wśród mniejszościowych inwestorów.
Jak zachowywał się w tych latach kurs Elektrimu? Od czasów bańki internetowej nigdy nie wspiął się powyżej 21 zł, choć cały czas budził emocje. Jeszcze tuż przed ogłoszeniem upadłości spółka zanotowała swój ostatni spekulacyjny rajd – 300% w cztery miesiące. W 2008 r. na wniosek Solorza zawieszono notowania, Elektrim pozostał jednak formalnie spółką publiczną. Taki stan rzeczy utrzymuje się aż do dziś. Wielu inwestorów wciąż posiada akcje spółki, czekając na wznowienie jej notowań oraz rozliczenie przez odpowiednie organy całego zamieszania.