Treści na Forum Bankier.pl publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją... Bankier.pl nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl art. 39 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.
> I dlaczego uważasz zysk 10% (z dywidendy) za filantropię? O ile nie ma zagrożenia bankructwem spółki (na razie nie widzę takiego zagrożenia), to posiadanie tego waloru w przedziale od 1 grosza nawet do 5 zł nie jest filantropią. Osobiście będę zastanawiał się nad sprzedażą po przebiciu tej piątki. Chyba podobnie myśli więcej posiadaczy, bo nie widzę też za dużo chętnych do sprzedaży.
> A zabawy w podbitki? Skoro jest nudno..............
nie goraczkuję się... - to JAK piszę o sypaczu traktuj w kategoriach ironii, a nie impulsywnych emocji
sypacz jest nazwa umowną, bardziej dotyczy kategorii nieudolnych manipulacji niż posiadania mega ilości akcji
i pełna zgoda: Każdemu kto ma parę groszy wolno sprzedawać, kupować,wystawiać nierealne oferty.
zysk 10% z dywidendy jest na dacie wciąż iluzją i liczbowa manipulacją, skoro po odcięciu dywidendy kurs nie wraca do poziomu sprzed dywidendy - bo dopiero wtedy, i do tego zakładając poziom zakupu waloru na poziomie sprzed odcięcia, mozna mówić o tym 10% zysku. Poza tym jeszcze dochodzi podatek, więc owe 10% nie jest 10% netto...
nigdy nie pisałem o dacie jako bankrucie - ja tylko uważam datę za nieumiejetnie zarządzana i zbyt uległą/uzależnioną od mci
kto po ile sprzedaje - to akurat nie jest w kęgu moich zainteresowań, każdy sam bawi sie na własny rachunek
o filantropii pisałem w kategoriach obecnych gierek z walorem i kupowaniu powyżej 3,00
ale jak ktoś kupował date z myslą o perspektywie np. 5-letniej (wątpię, by tacy drobni byli), to faktycznie trzeba zapomnieć o tym zakupie i zajrzeć tu za kilka lat. Tyle że warto jednak pamietać, ze długoletnia inwestycja niczego NIE GWARANTUJE. Przekonali się o tym niektórzy na kgh, petrolu, kedrosie, hawe czy nawet tych spóek, których na parkiecie nie ma (np. bomi)
I chyba jednak nie w swych decyzjach inwestycyjnych raczej nie kierujesz się tym, co mysli większość. Bo można równie dobrze napisać, ze większość od dawna nie jest zainteresowana kupowaniem daty.
A zabawy w podbitki... - owszem, urozmaicają dzień, ale raczej takim jak ja, a nie tym, którzy od lat trzymają walor i nie tylko nie zarobili, ale nawet obecnie nie bardzo mają jak wyjść bez bolesnej straty...